Reklama

Wolica-Tokarnia

Św. Maksymilian ich przyciąga

2018-04-11 14:49

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 15/2018, str. III

WD
Nowa świątynia jest już ukończona i czeka na konsekrację

Wspólnotę parafialną Wolica-Tokarnia czeka w najbliższych miesiącach duża uroczystość. Kościół św. Maksymiliana Marii Kolbego od 2016 r. będący również diecezjalnym sanktuarium – przygotowuje się do konsekracji, która odbędzie się 12 sierpnia br. W kompletnie wyposażonej i ukończonej świątyni od początku odbiera cześć o. Maksymilian Maria Kolbe – heroiczny franciszkanin, który oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka w KL Auschwitz – w miejscu nazywanym „piekłem na ziemi”. I tak jak za życia przyciągał swoją osobowością, energią, pracowitością i świętością, dziełami, które budował, podobnie teraz fascynująca postać Maksymiliana przyciąga do kościoła i do Jezusa wielu parafian, którzy przychodzą regularnie na nabożeństwa, by wypraszać łaski, dziękować świętemu za otrzymane wstawiennictwo i szerzyć jego kult.

A cześć w sanktuarium odbierają również inni święci i błogosławieni, których relikwie są przechowywane i adorowane w specjalnie zaaranżowanej do tego celu kaplicy w kościele. W marcu dołączyły do tego grona relikwie misjonarzy męczenników bł. Michała Tomaszka i bł. Zbigniewa Strzałkowskiego. Obecnie jest ich jedenaście.

Na dobre wpisały się w życie najmłodszego sanktuarium diecezjalnego – zainicjowane przez kustosza sanktuarium ks. kan. Jacka Dąbka – „Wieczory uwielbienia”, każdego 14. dnia miesiąca rozpoczynające się Mszą św. Odbywają się przed Najświętszym Sakramentem i przy relikwiach patrona, pełne pieśni uwielbienia i modlitwy (jest litania do św. Maksymiliana, Różaniec, Koronka). – Od początku przychodzi na nie dużo młodzieży (zwłaszcza aktywna jest Grupa Przyjaciół św. Maksymiliana), ale także rodziny z dziećmi i starsi – nazywający nabożeństwo „Mszą św. Maksymiliana”. Niedawno w organizację czuwania włączyła się młodzież, która przystąpi do bierzmowania, swój udział miały również dzieci komunijne z rodzicami. Na czuwania przyjeżdżali dawnej młodzi z innych parafii (np. Sobków) i być może jeszcze do tego się powróci. Wydarzenie zawsze jest starannie przygotowane, przyświeca mu jakaś przewodnia myśl związana z charyzmatem św. Maksymiliana, a fakty z jego życia stają się motywem, do którego chętnie nawiązuje Proboszcz, wskazujący go za „wzór miłości do Boga i drugiego człowieka” – opowiada Maryla Pasiek, emerytowana nauczycielka, parafianka zaangażowana w życie wspólnoty i uczestniczka nabożeństw. Powstanie sanktuarium (utworzonego dekretem śp. ks. bp. Kazimierza Ryczana 25 października 2016 r.) to efekt wielu lat starań i troski proboszcza o szerzenie nabożeństwa do św. Maksymiliana. Składały się na to regularne pielgrzymki parafialne do miejsc związanych z patronem (ale nie tylko, także Ziemia Święta), sprowadzenie jego relikwii do kościoła parafialnego, współpraca z franciszkanami, regularne organizowanie różnego rodzaju wydarzeń i nabożeństw poświęconych świętemu, a zwłaszcza uroczyste i rozbudowane obchody odpustu parafialnego 14 sierpnia.

Reklama

Ks. Dąbek, który od początku zaprzyjaźnił się z Maksymilianem, i często dzieli się z parafianami, że „rozmawia” z nim codziennie na modlitwie, przedstawiając parafialne sprawy i trudności. Nie ma wątpliwości, że Maksymilian hojnie rozdaje łaski i każdego dnia troszczy się o parafię Wolica-Tokarnia, w której powstało centrum jego kultu. „W tym miejscu pragniemy się dzielić z Wami tym, co św. Maksymilian i nasi święci patronowie wypraszają u Miłosiernego Boga dla naszej wspólnoty” – napisał do przybywających do sanktuarium osób, zachęcając ich do powierzania Maksymilianowi swoich trosk.

W tym roku wspólnota ma szczególnie powody do radości i dziękczynienia, ponieważ oprócz konsekracji kościoła, ks. Jacek Dąbek będzie obchodził w parafii 11 czerwca trzydziestolecie swojej posługi kapłańskiej wraz z księżmi kolegami ze swojego roku. Siedemnaście lat poświęcił na pracę w Wolicy-Tokarni. Entuzjazm i zapał, który mu towarzyszą od początku tej posługi, pociąga zaangażowanie wielu mieszkańców związanych ze swoją parafią, chętnie wspierających różnorakie dzieła i prace materialne. Wystarczy spojrzeć tylko na historię budowy okazałego kościoła, który dzięki staraniom proboszcza i zaangażowaniu i ofiarności wielu, naprawdę wielu parafian, sponsorów i darczyńców, udało się wybudować i ukończyć w zaledwie w kilkanaście lat. Do tego należy wspomnieć o całej infrastrukturze wokół, zagospodarowaniu placu z pomnikiem patrona i św. Jana Pawła II, powstaniu sali św. Maksymiliana, ogrodzeniu terenu, zieleni etc. Rok temu, z pomysłu proboszcza i dzięki wsparciu burmistrza Chęcin Roberta Jaworskiego, w otoczeniu sanktuarium, powstała plenerowa Droga Krzyżowa z głazów kamiennych. Czternaście kamieni opasało kościół dookoła. Drogę Krzyżową erygował bp Jan Piotrowski rok temu. Kościół przed uroczystościami został niedawno pomalowany wewnątrz. Sanktuarium tętni życiem. W Wielkim Poście odbywał się tutaj koncert pieśni pasyjnych w wykonaniu Koła Gospodyń Wiejskich z Wolicy. A 14 kwietnia kolejny „Wieczór uwielbienia”. Na finiszu są starania, by teren wokół sanktuarium oficjalnie zyskał nazwę plac św. Maksymiliana. Jest za co dziękować.

Tagi:
parafia

Ze św. Tomaszem ku wierze

2018-07-17 13:10

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 29/2018, str. I

Aleksandra Wojdyło
Mszy św. odpustowej przewodniczy bp Wiesław Śmigiel

Dla parafii pw. św. Tomasza Apostoła w Nowym Mieście Lubawskim i całego miasta początek lipca to czas szczególny – wspomnienie ich świętego patrona. Z tej okazji Sumie odpustowej 1 lipca przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Wiesław Śmigiel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja przyznaje rację Benedyktowi XVI

2018-07-19 17:06

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Francja przyznaje rację Benedyktowi XVI: używanie prezerwatywy nie chroni przed zakażeniem wirusem HIV. W 2009 r. podczas konferencji prasowej w samolocie Benedykt XVI stwierdził, że sposobem na epidemię AIDS nie może być rozdawanie prezerwatyw, które zamiast chronić tylko potęgują problem. Słowa ówczesnego papieża zostały powszechnie napiętnowane. Francuski rząd wyraził wówczas żywe zaniepokojenie, a parlament Belgii oficjalnie potępił Benedykta XVI.

Mazur/episkopat.pl

Jak podaje tygodnik „Famille Chrétienne”, dziś po 9 latach Francuski Inspektorat Generalny Spraw Socjalnych oficjalnie ostrzega przed nieskutecznością prezerwatyw w walce z epidemią AIDS. „Wbrew powszechnie rozpowszechnionemu przekonaniu o 100-procentowej skuteczności ochrony, prezerwatywa zapewnia ochronę na poziomie 80 proc. w relacjach heteroseksualnych i 70 proc. w relacjach jednopłciowych” – czytamy w raporcie francuskiego urzędu. Celem raportu nie jest oczywiście rehabilitacja Benedykta XVI, lecz wprowadzenie skuteczniejszych środków ochrony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przegranego referendum

2018-07-20 14:15

Antoni Szymański / Gdańsk (KAI)

Czy w Polsce możliwy jest podobny scenariusz działań środowisk proaborcyjnych, które już zapowiadają, iż są gotowe skorzystać z doświadczeń Irlandii? Wyniki majowego referendum, uchylającego konstytucyjny zakaz aborcji w Irlandii, nie były przecież zaskakujące dla obserwatorów życia społecznego i religijnego w tym kraju.


W 1983 roku obywatele Irlandii zdecydowali o wprowadzeniu ósmej poprawki do konstytucji, w wyniku której życie poczętych dzieci stało się wartością chronioną przez ustawę zasadniczą. Irlandia należała do państw (obok Polski, Malty czy Irlandii Północnej) najsilniej broniących życie przy pomocy instrumentów prawnych. Od tego czasu upłynęło zaledwie 35 lat. W tym czasie środowiska mniejszości proaborcyjnej pracowały intensywnie nad reorientacją mentalności obywateli, wykorzystując do tego celu nagłaśniane medialnie przypadki młodych, często nieletnich matek, które musiały zmagać się z meandrami „okrutnego” krajowego prawa. W konsekwencji decydowały się usunąć ciążę za granicą. Następowała też erozja autorytetu kościoła katolickiego przy jednostronnej kampanii proaborcyjnej „celebrytów” w mediach, a także blokada mediów społecznościowych (uzasadniana tym, aby „nie wpływać na wyniki referendum”), które przyczyniły się do porażki środowisk broniących życia od chwili poczęcia.

W rezultacie tych procesów, w 2013 roku częściowo uchylono zakaz aborcji w przypadku, kiedy zagrożone było życie matki. Dalszy bieg wydarzeń był w zasadzie przesądzony. Premier Varadkar wyniki referendum nazwał „kulminacją cichej rewolucji, która odbywała się w Irlandii przez ostatnie 10-20 lat". W wyniku owej „cichej rewolucji” w referendum z 25 maja 2018 r. za cofnięciem 8 poprawki wypowiedziało się aż 66,4 % uczestników. Za proponowanymi przez rząd zmianami głosowano prawie we wszystkich 40 okręgach wyborczych (poza jednym). Była to niemal odwrotna proporcja w stosunku do referendum z 1983 roku.

Analizując wyniki referendum chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów. Pierwszym jest wysoka frekwencja - w głosowaniu wzięło udział ponad 64% uprawnionych. Drugim był rozkład głosów w poszczególnych grupach wiekowych - młodzi ludzie gremialnie głosowali za liberalizacją prawa. Publicysta Grzegorz Górny nader trafnie komentuje ten fakt: Nie ma wątpliwości: Kościół w Irlandii przegrał wojnę o duszę, zwłaszcza młodzieży, której nie widać w świątyniach. W ciągu jednego – dwóch pokoleń stracił zaufanie i autorytet, które budował całymi wiekami. Przykład Zielonej Wyspy to przestroga dla katolików w innych krajach, gdzie Kościół wydaje się mocny, że nic nie jest dane raz na zawsze i że w każdej generacji trzeba toczyć duchową walkę. “Skarb nosimy bowiem w naczyniach glinianych”. (portal: Wpolityce.pl 26-05-2018).

Prawdopodobnie nowe prawo w Irlandii będzie dopuszczać pozbawienie życia dziecka do 12 tygodnia od poczęcia bez podania powodu, po konsultacji z lekarzem. Natomiast w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, będzie przysługiwać do 24 tygodnia. Z kolei nieograniczone czasowo prawo do przerwania ciąży będzie miało miejsce w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety lub poważnego uszkodzenia płodu. Widać gołym okiem, że zmiany są ekstremalne i prowadzą do tego, że Irlandia dołączy do krajów zezwalających na aborcję „na życzenie”. To dramat i przestroga dla Polski. Jakie wnioski należy wysnuć z tej sytuacji?

Powtórzę za Grzegorzem Górnym: nic nie jest dane raz na zawsze! Ci, którzy uważają, że obecny klimat społeczny w Polsce jest dość życzliwy dla ochrony życia, będzie trwał wiecznie, mogą się gorzko mylić. Polskie środowiska „obrońców wolności kobiet” są gotowe na konfrontację, a ich lekceważenie byłoby co najmniej nierozwagą. Chroniąc dzieci poczęte poprzez rozwiązania prawne, powinniśmy myśleć więcej o dobrej kampanii edukacyjnej i wyraźnym opowiedzeniu się za katalogiem pomocowym dla dzieci niepełnosprawnych. Rzeczą mądrego rządzenia jest wyciąganie wniosków z dyskutowanej tak silnie w ostatnim czasie sytuacji osób niepełnosprawnych. Niedobre byłoby ignorowanie sytuacji lękowej u matek, a także innych grożących rodzinie przyczyn stawienia czoła niepełnosprawności dzieci.

Jesteśmy przed nową falą ofensywy mentalności proaborcyjnej. Trzeba być gotowym na odparcie coraz bardziej radykalizujących się grup opozycji liberalno-kulturowej. Jak mawiał wybitny obrońca życia prof. Włodzimierz Fijałkowski przede wszystkim życzliwie i cierpliwie pozyskujmy dla ochrony życia, przybliżajmy wiedzę o etosie człowieczym, bądźmy empatyczni, unikajmy zaś ekstremalnych rozwiązań i działań, które większość odrzuca lub też prowadzi ją do zobojętnienia.

Oddziałujmy na wielu frontach: poprzez rodzinę, szkołę, parafię, organizacje pozarządowe, inicjatywy socjalne itd. To wielkie wyzwanie jak uniezależnić kwestię ochrony życia ludzkiego od bieżących trendów politycznych, kulturowych czy cywilizacyjnych? Umieśćmy ją w najgłębszych pokładach humanitaryzmu i tożsamości etycznej cywilizowanego człowieka, uczyńmy sprawą moralnie jednoznaczną bez względu na wyznawany światopogląd. Wreszcie konieczne jest zbudowanie wiarygodnego instrumentarium prawnego i ekonomicznego dla rodzin, którym los stwarza wyzwania egzystencjalne i moralne. Mam nadzieję, że tak czyniąc unikniemy radykalnej zmiany, która dotknęła kraju mającego tak wiele kulturowych podobieństw (katolicyzm, opresja zaborców, silna rodzina) jak Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem