Reklama

Nowy Testament

Święty miłujący prawdę

2018-05-23 10:54

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 21/2018, str. IV

TER
Kościół w Tumlinie

Piękny widok na okolice rozciąga się z kościelnego wzgórza w Tumlinie. Znajdujący się w pobliżu kościoła cmentarz parafialny należy do najładniej położonych w diecezji. Rozłożony jest na południowym zboczu, z którego widać Kielce, lasy i pojedyncze zabudowania w promieniu kilkunastu kilometrów. Widok jest tak urokliwy, że niektórzy mieszkańcy stolicy województwa decydują się na to, by po śmierci spocząć właśnie w tym miejscu

Ksiądz proboszcz Czesław Biskup oprowadza mnie po cmentarzu, rzeczywiście położenie nekropolii jest wyjątkowe. – A tutaj znajduje się nowy ołtarz polowy poświęcony przez bp. Jana Piotrowskiego podczas niedawnych uroczystości odpustowych ku czci patrona naszej parafii św. Stanisława – mówi. Kiedy idziemy w stronę kościoła, ks. proboszcz prowadzi mnie przez parking do północnego zbocza góry. – Tu znajdują się stacje Drogi Krzyżowej, to wyjątkowe miejsce, tutaj wspólnie się modlimy, albo możemy indywidualnie „zatrzymać się w tym miejscu” i pomedytować – mówi. Rzeczywiście, położony wśród drzew zakątek zachęca do indywidualnej modlitwy i refleksji. A widok na okolice – jak już wspomniałem, zapiera dech. – Tu powstaje figura Jezusa – mówi proboszcz, przystając przy bryle „pińczaka”. Artysta z Kielc, który wykonywał stacje Drogi Krzyżowej, teraz mozolnie wykuwa postać Jezusa. Idziemy do kościoła. Według tradycji w XII wieku przez Tumlin przechodził św. Jacek Odrowąż. Chcąc odpocząć, i zapewne z góry popatrzeć na okolice wspiął się na wzniesienie zwane Kościelną Górą. W tym miejscu – jak mówi legenda – postawił drewniany krzyż. I właśnie w tym miejscu po latach stanął kościół. Świątynię ufundował w 1599 r. kard. Jerzy Radziwiłł – biskup krakowski i zarządca dóbr królewskich. Powstanie świątyni pw. św. Stanisława łączyło się z odkrytymi w okolicy złożami miedzi i rozwijającym się jej wydobyciem. Kardynał nakazał wybudować kościół z myślą o licznie osiedlających się tutaj górnikach i hutnikach oraz ich rodzinach. W Tumlinie osiedlali się górnicy, hutnicy oraz fachowcy przybyli głównie z Włoch i Anglii. Rody te znacznie zasłużyły się dla rozwoju hutnictwa, jak i dla tutejszej świątyni. W 1630 r. kościół strawił wielki pożar. Staraniem bp. Kajetana Sołtyka wkrótce go odrestaurowano, a w 1634 r. ponownie konsekrowano. W 1765 r. erygowano tutaj osobną parafię. W latach 1888-1905, i ponownie w latach 1970-1988 świątynia była odnowiona. Bryła świątyni jest budowlą jednonawową w stylu wczesnobarokowym zamkniętą węższym wielobocznym prezbiterium.

Z czerwonego piaskowca

Kościół wybudowano z czerwonego piaskowca, wydobywanego w Tumlinie. W ołtarzu głównym, z ok. 1880 r., umieszczony jest obraz Matki Bożej Niepokalanie Poczętej na zmianę z obrazami: Najświętszego Serca Pana Jezusa i Ukrzyżowania. W części górnej ołtarza – obraz św. Stanisława, patrona parafii. Artysta przedstawił Biskupa Stanisława w chwili wskrzeszenia Piotrowina. Biskup zakupił od Piotra Strzemieńczyka z Janiszewa wielkie dobra ziemskie. Po śmierci Piotra, zwanego Piotrowinem, jego następcy zażądali od biskupa oddania ziemi, twierdząc, że należy do nich. Biskup chcąc dowieźć swojej niewinności i praw do ziemi, wskrzesił Piotrowina, który potwierdził słowa Biskupa Stanisława. Na obrazie widzimy właśnie tę scenę. Św. Stanisław w biskupich szatach wskrzesza Piotrowina, a obok niego tłum osób, wśród których są spadkobiercy zmarłego, przyglądają się tej scenie. Wskrzeszony, podnosi prawą rękę, chcąc wskazać, do kogo należy sporna ziemia. To jedyne wyobrażenie św. Stanisława w tumlińskim kościele.

Reklama

Modlą się do Maryi i św. Stanisława

Ks. proboszcz potwierdza, że w parafii nie ma jakiegoś szczególnego kultu św. Stanisława, większym otaczany jest wizerunek Matki Bożej Śnieżnej w ołtarzu bocznym. Jego historia jest naprawdę interesująca. Jak zanotowano w kronice – Madonnę przywieźli ze sobą włoscy hutnicy w 1630 r. Obraz jest wzorowany na słynnym wizerunku z Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie. Zdobi go srebrna suknia z pozłacanymi koronami, wykonana z darów wotywnych. Na zasuwie – obraz Stygmatyzacja św. Franciszka. Jednak w przeszłości kult św. Stanisława musiał być silny, świadczą o tym odnalezione relikwie świętego, wbudowane w ołtarz główny. Relikwie są prawdziwe, ich pochodzenie jest udokumentowane. Ofiarował je kard. Radziwiłł. Świętemu Stanisławowi jest poświęcony ołtarz polowy znajdujący się obok kościoła. Powstał w 1999 r. z okazji 400-lecia parafii. Odpust ku czci świętego patrona wygląda tradycyjnie, po Mszy św. wystawienie Najświętszego Sakramentu, procesja. W tym dniu podczas uroczystej sumy wraz z licznymi wiernymi modlą się kapłani z całego dekanatu. Jeden z nich głosi słowo Boże podczas Eucharystii, a podczas procesji, wszyscy zatrzymują się przy ołtarzu polowym patrona, modlą się i tu ma miejsce ucałowanie relikwii św. Stanisława. W kościele są jeszcze jedne relikwie. Przy bocznym ołtarzu, umieszczone w specjalnej „kamiennej księdze” znajdują się relikwie św. Jana Pawła II. To miejsce szczególne, wierni modlą się i oddają cześć wielkiemu Polakowi.

Modlitwa na kościelnym wzgórzu

Parafia jest rozmodlona. Istnieje w niej osiem róż różańcowych żeńskich i jedna róża męska. Działa Apostolat Maryjny, Rycerstwo Niepokalanej Margaretki – modlące się za kapłanów, jest również Krąg Biblijny. W każdą środę przed Mszą św. wierni modlą się do Maryi Nieustającej Pomocy, a w każdy piątek Koronką do Bożego Miłosierdzia. Od 1995 r., kiedy miała miejsce peregrynacja obrazu Maryi, ks. proboszcz wprowadził nabożeństwo fatimskie. Oprócz tego od 6 lat od Wielkiego Postu do Adwentu w każdy trzeci piątek miesiąca w parafii modlą się nabożeństwem Drogi Krzyżowej. – Modlimy się przy stacjach na wzgórzu, wśród drzew, modlitwa prowadzona jest przez wszystkie stany – mówi ks. proboszcz. – Podczas nabożeństw fatimskich od 13 maja do 13 października, które są prowadzone na wzór fatimski, ze świecami, pod koniec udzielane jest błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem osobom chorym i starszym.

Tagi:
parafia św. Stanisław

Św. Stanisław - patron na ciężkie czasy

2018-05-30 11:29

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 22/2018, str. I

Adam Szewczyk
Abp Andrzej Dzięga przewodniczył Mszy św. odpustowej

Szczególny charakter miała tegoroczna uroczystość odpustowa w parafii św. Stanisława BM na os. Bukowym w Szczecinie. Wpisując się w sposób naturalny w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, stanowiła doskonałą okazję, by ze stosowną uwagą pochylić się nad bogatą historią Ojczyzny, w której krakowski biskup u zarania naszej państwowości znalazł miejsce poczesne. Przewodzący celebracjom odpustowym metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga swoje kazanie poświęcił roli niezłomnej postawie obrońcy wiary i ładu moralnego, prezentowanej przez św. Stanisława w czasach panowania Bolesława Szczodrego. Przeprowadził licznie zgromadzonych na uroczystej wieczornej Eucharystii wiernych, jak i duchowieństwo, drogą dziejowych wydarzeń, wywierających znaczący wpływ na jej losy, przypominając, iż także Szczecin, miasto tak hojnie obdarzone świątyniami dedykowanymi patronom Ojczyzny, ma w nich swój udział. – Błogosławione jest nasze miasto, nasz Szczecin – wołał Ksiądz Arcybiskup – bo miało mądrych ojców i organizatorów życia wspólnotowego po II wojnie światowej. To z tej mądrości i prawdziwej, rozumnej wiary wyrosły decyzje, aby Szczecin zakotwiczyć w tych duchowych wymiarach dziejów naszej Ojczyzny, aby czuł, że wyrasta z tych pokładów tysiącletnich i aby idąc w nowy czas, rozwijał te przestrzenie i te zasady.

Wskazał również, jak istotna jest modlitewna troska o losy kraju w każdym czasie, w każdej sytuacji i z niesłabnącym zapałem, wynikającym ze współodpowiedzialności – zarówno chrześcijańskiej, jak i obywatelskiej – za jego teraźniejszość oraz przyszłość, wzorem patrona parafii św. Stanisława, biskupa i męczennika. – Wchodząc do tej świątyni – kontynuował Ksiądz Arcybiskup – patrzycie w tę mozaikę nad ołtarzem i rozważacie, od dziecka poczynając, kto to jest, co to za biskup, kiedy żył, czym się takim odznaczył, czym się wsławił. Tak się mówi, że męczennik, bo to prawda. Ale był to też bardzo rozumny biskup, zatroskany i o naród, i o państwo, i o sprawy Kościoła, i o sprawy rodziny każdej, o sprawy zbawienia każdego człowieka. A gdy trzeba było, to się sprzeciwił wielkim tego świata i za to oddał życie. Ale uczy w kolejnych pokoleniach, jak dbać o prawdziwe wartości i jak dokonywać mądrych, odważnych wyborów.

Okazji ku temu, o czym wiemy z historii, a o czym tak dobitnie przypominał abp Dzięga, było wiele. Zwłaszcza wtedy, kiedy trzeba było stawać w obronie Ojczyzny przed zaborczymi zapędami i dyktatorskimi knowaniami mocarstw Europy. Kiedy trzeba było z narażeniem życia przechowywać najświętszy depozyt stanowiący o istocie polskości, chroniąc go dla przyszłych pokoleń z nadzieją, iż nadejdą dni, kiedy będzie można swobodnie mówić w ojczystym języku, a sztandar z symbolem Niepodległej dumnie i z podniesioną głową dzierżyć w dłoni w okolicznościach innych niż walka o wolność narodu. Szczecinowi nieobce były zrywy o wolność i godność człowieka – to już historia współczesna. Lata 70., 80. XX wieku, czas solidarnościowych zrywów i porozumień. – To wszystko nie rodzi się znikąd. To są owoce duchowe zasiewu wcześniejszego – mówił Metropolita, przywodząc pamięcią pokolenia, których jedynym orężem, jedyną nadzieją przymnażającą sił i wytrwałości w walce o utraconą niepodległość, był Bóg i modlitwa. To ludzie wiarą bogaci, w sercu noszący Boga, byli w stanie wymodlić sobie rozeznanie czasu i mądre decyzje na już, aby czekając na Niepodległą uczyć się niepodległości w małych rzeczach. Ksiądz Arcybiskup przypomniał pontyfikat Jana Pawła II ukazujący, „jak wielu Polaków, którzy byli zesłańcami, pracując i cierpiąc w różnych częściach Europy, działając w imię Bożej i po Bożemu w polskiej sprawie, tak naprawdę szło drogą świętości. To są dziesiątki, dziesiątki imion, życiorysów, charyzmatów, dzieł, odważnych decyzji, zmagania wielkiej biedy i cierpienia, i wielkiej nadziei w Duchu Świętym. To wszystko wołało przed Bogiem. Gdy przyszedł czas sprzyjający, mogła stanąć Rzeczpospolita, wymodlona, wypracowana, wywalczona i wycierpiana”.

Schyłek kwietnia i początek maja to dla szczecinian czas szczególnego zawierzenia Bogu Ojczyzny. To również czas gorących próśb o wstawiennictwo świętych patronów polskiego narodu przed Bożym majestatem. Począwszy od kwietniowych uroczystości ku czci św. Wojciecha BM, przez majowe święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w parafii Świętej Rodziny przy jakże wymownej ulicy Królowej Korony Polskiej, św. Stanisława na szczecińskim os. Bukowym, na uroczystościach w parafii św. Andrzeja Boboli, położonej niemal w sercu Szczecina kończąc.

Abp Dzięga kilkakrotnie w trakcie uroczystości odpustowej ku czci św. Stanisława przywoływał jego szczególne cnoty, prosząc jednocześnie, by nam wszystkim wypraszał nowe zasoby mądrości i rozumności, nowe zasoby głębokiej, szczerej wiary i nowe zasoby miłości i zgody w rodzinach, we wspólnotach, w strukturach społecznych i w całym narodzie, także w relacjach ponadnarodowych. Kończąc zaś zaapelował: – Rozpoczęliśmy tę liturgię od przepięknego śpiewu „Gaude Mater Polonia, prole fecunda nobili” (Ciesz się Matko, Polsko, znana i sławna swoimi szlachetnymi synami). Niech ten śpiew często tu będzie przywoływany i niech Ojczyzna i w tym pokoleniu, także w tej świątyni pozyskuje synów i córki sławnych Bożą mądrością i mądrością ziemską; odważnych i zgodnych, i jednoznacznych. I ty jesteś też do tego potrzebny! Dlatego idź po tej drodze, idź w nowy czas, idź po drogach polskich dziejów. Niech także przez ciebie dobry Bóg odnawia i uzdrawia oblicze tej ziemi. Niech się tak stanie!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Częstochowa żegna wybitnego muzykologa i pedagoga

2018-06-20 14:51

Margita Kotas

Ze smutkiem zawiadamiamy o śmierci Wandy Malko, wybitnej częstochowianki, dr nauk humanistycznych, muzykolog i działaczki muzycznej Częstochowy, wieloletniego i zasłużonego pedagoga Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego oraz Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, który swą muzyczną wiedzą dzielił się również na łamach „Niedzieli”.


Ś. P. Wanda Malko

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek 22 czerwca o godz. 12.30 w parafii pw. Pięciu Pierwszych Męczenników Polski przy ul. Obrońców Westerplatte 37 w Częstochowie.

Istnieje możliwość zmiany daty lub godziny pogrzebu śp. Wandy Malko, o czym Państwa poinformujemy.

Wanda Malko pochodziła z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach muzycznych, w której Ludwik Wawrzynowicz i Tadeusz Wawrzynowicz byli w latach 1902-85 najaktywniejszymi animatorami życia muzycznego w Częstochowie; przez 25 lat była kontynuatorką ich dzieła. Ukończyła w 1971 r. Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w Katowicach i uzyskała dyplom na Wydziale Teorii, Kompozycji i Dyrygentury. W tym samym roku podjęła pracę jako pedagog w Zespole Szkół Muzycznych w Częstochowie. W latach 1978-89 była dyrektorem Częstochowskiego Towarzystwa Muzycznego, a w latach 1993-96 – zastępcą dyrektora Filharmonii Częstochowskiej. Melomani pamiętają jej prelekcje poprzedzające koncerty, których wygłosiła ponad 2 tys. Była niestrudzonym badaczem dziejów muzycznej Częstochowy i autorką książek. Współpracowała z „Życiem Częstochowy”, Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”, „Życiem Muzycznym” i „Ruchem Muzycznym”. Była autorką ponad 200 artykułów publicystycznych a także komentarzy w programach koncertowych Filharmonii Częstochowskiej. Współzałożycielką Stowarzyszenia „Kapela Jasnogórska”, członkiem komitetu redakcyjnego Encyklopedii Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: owoce wysiłku bp. Jordana musiały dojrzewać przez lata

2018-06-22 20:38

ms / Poznań (KAI)

Działalności biskupa Jordana towarzyszył bardzo poważny wysiłek ewangelizacyjny i zmaganie o wiarę. Wiemy, że owoce tego pierwszego biskupiego wysiłku musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność – mówił w Poznaniu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył inauguracji centralnych uroczystości jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce.

Radomil/pl.wikipedia.org
Bp Jordan – pierwszy biskup Polski. Epitafium w poznańskiej katedrze

Mszę św. w poznańskiej bazylice farnej poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, koronowanym 50 lat temu. Abp Polak przypomniał wypowiedziane wówczas przez prymasa Stefana Wyszyńskiego słowa, że „nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość tysiąclecia od koronacji obrazu Matki Bożej”.

„Jeśli bowiem przybycie pierwszego biskupa wiązało się niewątpliwie z rozpoczęciem dzieła ewangelizacji tych piastowskich ziem, to – jak przypomniał nam kiedyś na Jasnej Górze św. Jan Paweł II – wraz z Chrystusem przybyła do Ojczyzny naszej od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał skromną postać franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który ze skromnym obrazem Matki Bożej wędrował po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków.

„Idzie ulicami tego miasta prosząc o wsparcie dla potrzebujących pomocy. Idzie ulicami ówczesnego Poznania, by – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – zespalać i jednoczyć ludzi. Idzie tutejszymi ulicami niosąc pokrzepienie i radość” – mówił prymas Polski.

Nawiązując do chrystianizacji narodu polskiego metropolita gnieźnieński zauważył, że w zakorzenieniu się wiary pomogła męczeńska krew świętego Wojciecha oraz świadectwo wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników.

„Ewangelia sprawia, że zostają rozerwane i pękają w nas ludzkie ograniczenia i ludzkie względy. Dokonuje się w sercu przemiana i nawrócenie. Stajemy się w pełni ludzcy, gdy jej mocą przekraczamy nasze ludzkie ograniczenia, gdy pozwalamy Bogu poprowadzić się poza nas samych, aby dotrzeć do naszej prawdziwiej istoty” – mówił abp Polak.

„W ciągu tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa niezliczone ludy otrzymały łaskę wiary, doprowadziły do jej rozkwitu w życiu codziennym i przekazały ją zgodnie ze swoimi własnymi wzorcami kulturowymi” – zauważył prymas Polski.

W poznańskiej farze przez całą noc z 22 na 23 czerwca trwa czuwanie przed wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. W sobotę obraz zostanie przeniesiony w procesji na plac katedralny, gdzie o godz. 17 w obecności Legata Papieskiego, kard. Dominika Duki, odbędzie się jubileuszowa Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem