Reklama

Nowy Testament

Piekoszów

Jubileusz wyjątkowego Domu i wyjątkowego Stowarzyszenia

2018-06-06 12:20

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 23/2018, str. VI

TD
Dom w Piekoszowie świętuje 25 lat

Chodzi oczywiście o srebrny jubileusz Domu dla Niepełnosprawnych Caritas w Piekoszowie – jednej z największych tego typu placówek w Polsce i działającego przy nim Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół „Nasz Dom”. Obchody, z udziałem wielu gości, miały miejsce 19 maja br., a Mszy św. dziękczynnej za wyjątkowość tej instytucji, czy raczej wspólnoty – przewodniczył bp Jan Piotrowski

Eucharystia w piekoszowskim sanktuarium MB Miłosierdzia, prezentacje multimedialne i filmy „ku po pokrzepieniu serc” opowiadające o 25 latach instytucji, wspólny posiłek, krakowski teatr, nowa publikacja, świadectwa i śpiewy „piekoszowskich przebojów” – stały się okazją do wspomnień, świadectw, podsumowań, wyrazów wdzięczności za Dom i jego środowisko.

Legendarne turnusy

Dom zasłynął jako organizator wczasorekolekcji, zapoczątkowanych przez sł. Bożego ks. Wojciecha Piwowarczyka, które w okresie wiosenno -letnim są organizowane nieprzerwanie od ok. 35 lat... Dłużej niż sam Dom. Tak początki wspomina Barbara Szyposzyńska: „Mieszkałam w Domu dla Niepełnosprawnych w pomieszczeniach socjalnych, w latach 1992 – 2001, czyli 9 lat, dojeżdżając do pracy jako nauczyciel fizyki w V LO w Kielcach. Jako wolontariusz Domu byłam tzw. ogrodnikiem (…) pomagałam w zakwaterowaniu grup, które na jakiś czas przyjeżdżały, dbałam o dekoracje związane z okresami liturgicznymi. Przez pierwsze lata miałam też udział w uprawianiu warzyw na działce, z których korzystała kuchnia, kiedy jeszcze nie funkcjonował Dom Pomocy Społecznej. Pewien szczegół utkwił mi w pamięci: pikowałam sałatę i zmrok zastał mnie przy tej czynności. W pewnym momencie, światła samochodu oświetliły moją sylwetkę, wtedy zobaczył mnie ks. Waldek Krochmal, który już chciał wracać przekonany, że mnie nie ma. Ulitował się i jeszcze pomógł mi podlać sadzonki (...).W tym czasie też razem z Zosią Wojtyną, Halinką Burtnik i Zosią Boruń przy współpracy z dyr. Caritas kieleckiej ks. Stanisława Słowika oraz dyrektorów Domu ks. Wiktora Walochy i ks. Józefa Knapa organizowałyśmy i prowadziłyśmy turnusy rekolekcyjne. Historyczny bo pierwszy, ale też wspaniały – prowadziłam z ks. Janem Jagiełką jako kapelanem, potem prowadziliśmy jeszcze inne. Rekordową liczbę 13 turnusów w jednym roku osiągnęliśmy po paru latach – gdyż był też turnus w grudniu. Zdarzało się, że w jednym sezonie prowadziłam nawet trzy turnusy, ponieważ dysponowałam wakacjami (...)”.

Po dziś dzień z tej oferty korzystają niepełnosprawni z całej Polski. W ramach Domu obecnie funkcjonuje także m.in. ZOL, dom opieki społecznej, lokale aktywizujące, Centrum Rehabilitacyjne. Piekoszów słynie z wyspecjalizowanych zabiegów rehabilitacyjnych, m.in. ze wsparcia chorych na stwardnienie rozsiane, czy po urazach kręgosłupa.

Reklama

Dom to wspólnota

Jubileusz zapoczątkowała Msza św. w piekoszowskim kościele – sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia, której przewodniczył bp Jan Piotrowski w koncelebrze ks. dr. Jana Jagiełki – dyrektora domu i ks. dr. Stanisława Słowika – dyrektora Caritas kieleckiej, w asyście kapłanów związanych z Domem, m.in. jego byłych dyrektorów.

W homilii Ksiądz Biskup przypomniał, że środowisko Domu to wspólnota, dla której jest to miejsce spotkania, dzielenia trosk i radości oraz, że w domach rodzinnych dokonywały i dokonują się wielkie rzeczy, np. w Nazarecie; podkreślił, że „srebrny jubileusz – 9125 dni – jest bogaty historią ludzi, którzy ją tworzyli, od fundatorów, przez pensjonariuszy i tych, którzy kierują nim na co dzień”, jest bogaty „ewangeliczną miłością wyrastającą z nauki Jezusa”. Przypomniał także, cytując Jana Pawła II, że „niepełnosprawność uwidacznia kruchość naszej ludzkiej kondycji”.

– Dlaczego świat, nie pomijając Polski, nie ma hojnego serca dla osób chorych i cierpiących? – pytał biskup, zauważając „ogromne pieniądze”, które idą na zbrojenia, przemysł, czy nawet walkę z małżeństwem i wyznawcami Chrystusa. – Bez ewangelicznej miłości świat nie będzie lepszy – przestrzegał biskup kielecki, polecając całe środowisko i wspólnotę eucharystyczną – Matce Bożej Miłosierdzia.

Wspólnie modlono się za pracowników, wolontariuszy, podopiecznych, pamiętając szczególnie o ofiarodawcach i współtwórcach Domu: Izabeli Borowskiej, Edwardzie Borowskim (który przekazał prywatny majątek na powstanie obiektu), czy o charyzmatycznym opiekunie osób niepełnosprawnych, ks. Wojciechu Piwowarczyku.

Ze wspomnień Barbary Szyposzyńskiej:

„Nasz Dom” był pragnieniem organizatorów wczasorekolekcji z osobami niepełnosprawnymi w Szewnej i kilku innych miejscowościach. Ono wzrastało z każdym rokiem, kiedy zwoziliśmy po turnusie łóżka, materace, kołdry i wyposażenie kuchni na ok.100 osób, zawalając piwnice oraz strych u pani Izabeli Borowskiej na Spacerowej. W dużym stopniu zaważyło to na jej zaangażowaniu w poszukiwanie miejsca na dom dla wczasorekolekcji. Została jego fundatorką, przekazując pokaźny spadek po bracie Edwardzie.Pan Bóg spełnia pragnienia serc, tych którzy Go kochają. Stało się! Rozpoczęła się budowa Domu dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie, pod kierunkiem pierwszego dyrektora ks. Wiktora Walochy”.

Spotkania, rozmowy, obrazy...

Wystawy zdjęciowe, filmy, prezentacje i świadectwa uczestników, a także film „Hubal” (z okazji stulecia niepodległości Polski) dopełniały obrazu jubileuszu.

– Jest to miejsce wyjątkowe, bo wszędzie, na każdym kroku mogę tutaj spotkać Pana Boga i przyjaciół – uważa kielczanin, Tomek Jaworski (47 l.), który z Domem zrósł się od początku, zaznaczając, że tej „atmosfery brakuje na co dzień, a niepełnosprawni nie wiedzą, co ze sobą zrobić”. – Tutaj jest szacunek do drugiego człowieka, czuje się go na każdym kroku, tutaj dają człowiekowi szansę, nie odtrącają go. Z wieloma osobami zawarłem przyjaźń, korzystam z różnych spotkań. Na Sylwestra było ze sto osób, hulaliśmy do białego rana – opowiada Tomek.

Wśród gości jubileuszu byli m.in. Agata Wojtyszek – wojewoda świętokrzyski, senator Krzysztof Słoń, władze lokalne. – To miejsce na mapie regionu wyjątkowe, nie sposób przecenić jego znaczenia, to także miejsce rozpoznawalne w całym kraju, sama mam w rodzinie osobę regularnie korzystającą z oferty Piekoszowa – stwierdziła w rozmowie z „Niedzielą” wojewoda. – Rząd jest otwarty na potrzeby społeczne, są renty socjalne, są uruchomione programy, ale każda ilość środków jest zbyt mała, by w pełni pomóc tej grupie osób – uważa wojewoda, komentując zarazem wydarzenia pod Sejmem i protest środowiska niepełnosprawnych.

W 2017 r. z usług Domu, Centrum Rehabilitacji, ZOL, mieszkań aktywizujących skorzystało 4300 osób (głównie z terenu województwa świętokrzyskiego).

Z okazji jubileuszu powstała także publikacja „Dom dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie” pod redakcją ks. Jana Jagiełki. Składa się z dziewięciu artykułów napisanych przez osoby, które tworzyły jego historię, m.in. budujących go i współtworzących kapłanów. Ks. Stanisław Słowik pisze o Domu jako o pierwszym dziele odnowionej Caritas Kieleckiej, śledząc proces transformacji od pierwszych pionierskich działań po wielofunkcyjną wysoko wyspecjalizowaną placówkę. Zofia Wojtyna, ks. Wiktor Walocha, Zofia Boruń, Barbara Szyposzyńska, ks. Józef Knap, ks. Witold Janocha, Ewa Sałaj i wreszcie obecny dyrektor – ks. Jan Jagiełka pokazują różne aspekty i w historii i teraźniejszości Domu.

Stowarzyszenie blisko rodziny

Powstałe 20 lat temu Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół „Nasz Dom” – za cel przyjęło promowanie duchowego, społecznego i psychofizycznego rozwoju osób niepełnosprawnych oraz poprawę ich sytuacji w rodzinie i społeczeństwie. Wieloletnim prezesem Stowarzyszenia była Ewa Sałaj.

Ze wspomnień Barbary Szyposzyńskiej: „Długoletni, wspaniały prezes Stowarzyszenia to Ewa Sałaj. Ewa jest osobą niezwykłą! Będąc na wózku inwalidzkim pracuje i pomaga takiej liczbie ludzi (znając obowiązujące przepisy dotyczące osób niepełnosprawnych), że wielu sprawnych ruchowo tego nie dokona. Zawsze pogodna, uśmiechnięta jest radosnym promykiem na wszystkich naszych spotkaniach. Podziwiam, jak spokojnie reaguje na każdego kto dzwoni, mimo iż jej telefon ciągle dzwoni (…).

W ciągu roku, co miesiąc były uroczystości okolicznościowe – np. Dzień Chorych, czy odpust itp. Przyjeżdżało na nie zawsze kilku kapłanów, którzy bywali kapelanami turnusowymi. Na odpuście w listopadzie w 2003 r. mamy zdjęcie z dwunastoma kapłanami przy ołtarzu. Do nich dołączali potem nowo – wyświęcani kapłani, będący wcześniej opiekunami jako klerycy.

Klerycy na turnusach to ogromny skarb, przyjeżdżali do nas głównie z diecezji kieleckiej i radomskiej (...). Chcę zaznaczyć, jak wielu wspaniałych kapłanów podejmowało się trudu prowadzenia rekolekcji na turnusach, poświęcając własny urlop – lista nazwisk byłaby tu bardzo długa. Największy w tym udział mają ks. Jan Jagiełka i ks. Witold Janocha, którzy służyli nam jako kapelani po kilkanaście razy (...).

Opiekunom, którzy wielokrotnie i ofiarnie służyli, czy nadal służą bezinteresownie, a często dopłacają, aby osoby niepełnosprawne były szczęśliwsze dzięki temu – niech po tysiąckroć wynagrodzi Pan Bóg (...).

Pan Bóg obdarzył mnie wielką łaską współpracy ze wspaniałymi ludźmi i niezwykle uroczą młodzieżą przez 35 lat organizowania wczasorekolekcji”. No właśnie, wolontariusze. Na ich ogromną potrzebę i nieocenioną pomoc i rolę w tej wyjątkowej wspólnocie wskazuje obecna prezes stowarzyszenia, Edyta Domagała, związana z Piekoszowem od czasów studenckich. – Do każdego pacjenta potrzebny jest jeden opiekun o określonych predyspozycjach psychicznych i z umiejętnością pomocy tej grupie osób. Staramy się także prowadzić dla nich szkolenia, rodzaj instruktażu – wyjaśnia. Podkreśla szczególną troskę wobec rodzin z osobami niepełnosprawnymi, regularne spotkania w różnych miejscach diecezji, wypracowanie systemu pomocy dla opiekunów i rodziców, aby także oni mogli odpocząć, odreagować.

Obecnie Stowarzyszenie skupia ok. 300 osób z Kielecczyzny, ale i z Łodzi, Warszawy, Śląska.

Tagi:
niepełnosprawni

Niepełnosprawni na Świętym Krzyżu

2018-08-08 10:23

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 32/2018, str. VIII

TER
Młodzież pamiętała o jubileuszu Niepodległej

Grupa ze Świętokrzyskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych uczciła 100-lecie niepodległej Polski na Świętym Krzyżu. Modlili się tam za Ojczyznę i zaprezentowali okolicznościowy program.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Papież wzywa do modlitwy i pokuty za grzechy ludzi Kościoła

2018-08-20 12:44

tłum. st (KAI) / Watykan

„Konieczne jest, abyśmy jako Kościół mogli rozpoznać i z bólem oraz wstydem wziąć odpowiedzialność za te potworności popełnione przez osoby konsekrowane, duchownych, a także przez tych wszystkich, którzy mieli misję czuwania, oraz grzechy innych osób – napisał Ojciec Święty w liście do ludu Bożego. W ten sposób Franciszek zareagował na opublikowany przed tygodniem raport na temat przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych i tuszowania tego faktu w diecezjach amerykańskiego stanu Pensylwania. Podkreślił, że walka z tym złem wymaga także wyeliminowania różnych postaci klerykalizmu.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego listu w tłumaczeniu na język polski:

List Papieża Franciszka do Ludu Bożego

„Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). Te słowa św. Pawła rozbrzmiewają mocno w moim sercu, gdy po raz kolejny stwierdzam cierpienie wielu nieletnich z powodu wykorzystywania seksualnego, władzy i sumienia popełnianych przez znaczną liczbę księży i osób konsekrowanych. Przestępstwo to wywołuje głębokie rany cierpienia i niemocy, przede wszystkim u ofiar, ale także w ich rodzinach i całej wspólnocie, niezależnie od tego, czy są to osoby wierzące, czy też niewierzące. Patrząc w przeszłość, nigdy nie będzie dość proszenia o przebaczenie i prób naprawienia wyrządzonych szkód. Patrząc w przyszłość, nigdy nie będzie dość tego, co się czyni, aby stworzyć kulturę zdolną do zapobiegania takim sytuacjom, nie tylko, aby się nie powtarzały, lecz także nie znajdowały miejsca na ukrywanie i utrwalanie. Cierpienie ofiar i ich rodzin jest także naszym bólem, dlatego musimy ponownie podkreślić nasze wysiłki, aby zapewnić ochronę nieletnim i dorosłym w sytuacjach zagrożenia.

1. Jeśli jeden członek cierpi

W minionych dniach opublikowano raport opisujący doświadczenia przynajmniej tysiąca osób, które padły ofiarą wykorzystywania seksualnego, władzy i sumienia z ręki kapłanów w ciągu około siedemdziesięciu lat. Chociaż można powiedzieć, że większość przypadków dotyczy przeszłości, to jednak w miarę upływu czasu poznaliśmy cierpienie wielu ofiar i zobaczyliśmy, że rany nigdy nie znikają i zmuszają nas do zdecydowanego potępienia tych potworności, jak również do skoncentrowania wysiłków, aby wykorzenić tę kulturę śmierci; rany nie „przedawniają się”. Cierpienie tych ofiar to skarga, która wznosi się do nieba, dotykająca duszy, a która przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana. Ale ich wołanie było silniejsze niż wszystkie środki, które próbowały je uciszyć, a jednocześnie udawały, że je rozwiązują decyzjami, które jeszcze powiększyły ich powagę, popadając we współudział. Wołanie, które Pan wysłuchał, ukazując nam, po której stronie chce być. Kantyk Maryi się nie myli i stale na przestrzeni dziejów szepcze, że Pan pamięta o obietnicy, jaką złożył naszym ojcom: „ Rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił” (Łk 1,51-53), i jesteśmy zawstydzeni, gdy uświadamiamy sobie, że nasz styl życia zaprzeczał i zarzecza temu, co odmawiamy naszym głosem.

Ze wstydem i skruchą, jako wspólnota kościelna, przyznajemy, że nie potrafiliśmy być tam, gdzie powinniśmy być, że nie działaliśmy w porę, rozpoznając rozmiary i powagę szkody spowodowanej w tak wielu ludzkich istnieniach. Zlekceważyliśmy i opuściliśmy maluczkich. Zacytuję słowa ówczesnego kardynała Ratzingera, kiedy podczas Drogi Krzyżowej w 2005 roku dołączył do krzyku bólu tak wielu ofiar i głośno powiedział: „Ile brudu jest w Kościele, i to właśnie wśród tych, którzy poprzez kapłaństwo powinni należeć całkowicie do Niego! Ileż pychy i samouwielbienia! Jak mało cenimy sobie sakrament pojednania, w którym On czeka, by nas podźwignąć z upadków! To wszystko jest obecne w Jego męce. Zdrada uczniów, niegodne przyjmowanie Jego Ciała i Krwi jest z pewnością największym bólem, który przeszywa serce Zbawiciela. Nie pozostaje nam nic innego, jak z głębi duszy wołać do Niego Kyrie, eleison — Panie, ratuj! (por. Mt 8, 25)”[1].

2. Wszystkie członki współcierpią Wymiar i wielkość wydarzeń wymaga przyjęcia odpowiedzialności w sposób globalny i wspólnotowy. Chociaż ważne i konieczne jest, aby w każdym procesie nawrócenia uświadomić sobie to, co się zdarzyło, to jednak samo w sobie to nie wystarcza. Dziś jako lud Boży jesteśmy wezwani, by wziąć na siebie ból naszych braci zranionych na ciele i na duszy. Jeśli w przeszłości naszym sposobem reakcji mogło być zaniedbanie, to dzisiaj chcemy, aby solidarność, rozumiana w swoim najgłębszym i wymagającym znaczeniu stała się naszym sposobem tworzenia historii aktualnej i przyszłej, w środowisku gdzie konflikty, napięcia a zwłaszcza ofiary nadużyć wszelkiego rodzaju mogłyby znaleźć pomocną dłoń, która chroniłaby ich i uwolniła od bólu [2].. Taka solidarność każe nam z kolei ujawniać wszystko, co może zagrozić integralności każdej osoby. Jest to solidarność domagająca się zwalczania wszelkich form zepsucia, zwłaszcza duchowego „ponieważ polega ono na ślepocie wygodnej i samowystarczalnej, przy której w końcu wszystko zdaje się być dopuszczalne: oszustwa, oszczerstwa, egoizm i wiele subtelnych form skoncentrowania na sobie samym, «sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości» (2Kor 11, 14)” [3]. Wezwanie św. Pawła, by cierpieć z cierpiącymi, jest najlepszym antidotum przeciwko jakiejkolwiek chęci wypowiadania nadal naszymi ustami słów Kaina: „Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4,9).

Jestem świadomy wysiłku i pracy dokonywanej w różnych częściach świata w celu zabezpieczenia i realizacji niezbędnych działań, które zapewniłyby bezpieczeństwo i chroniłyby integralność dzieci oraz bezbronnych dorosłych, a także upowszechniania „zerowej tolerancji” i pełnej odpowiedzialności wszystkich, którzy popełniają lub ukrywają te przestępstwa. Z opóźnieniem stosujemy te, jakże niezbędne działania i sankcje, ale jestem przekonany, że pomogą one zapewnić lepszą kulturę zatroszczenia się w chwili obecnej i w przyszłości.

Wraz z tymi wysiłkami trzeba, by każdy ochrzczony czuł się zaangażowany w jakże potrzebną przemianę kościelną i społeczną. Taka przemiana wymaga nawrócenia osobistego i wspólnotowego i prowadzi nas do spojrzenia w tym samym kierunku, w którym patrzy Pan. Św. Jan Paweł II lubił mawiać: „Jeśli nasze działania rzeczywiście mają początek w kontemplacji Chrystusa, to powinniśmy umieć Go dostrzegać przede wszystkim w twarzach tych, z którymi On sam zechciał się utożsamić” [4]. Uczenie się patrzenia tam, gdzie patrzy Pan, przebywanie tam, gdzie Pan chce, byśmy byli, to nawrócenie serc na Jego obecność. Pomoże nam w tym modlitwa i pokuta. Zachęcam cały święty wierny lud Boży do modlitwy pokutnej i postu zgodnie z poleceniem Pana [5], który rozbudza nasze sumienia, naszą solidarność i nasze zaangażowanie na rzecz kultury zatroszczenia się, aby nigdy więcej nie dochodziło do wszelkiego rodzaju i postaci nadużyć.

Nie sposób wyobrazić sobie nawrócenia działania kościelnego bez aktywnego udziału wszystkich członków ludu Bożego. Ponadto, za każdym razem, gdy staraliśmy się zastępować, wyciszyć, pomijać, ograniczać lud Boży do małych elit, tworzyliśmy wspólnoty, plany, akcenty teologiczne, duchowości i struktury bez korzeni, bez pamięci, bez twarzy, bez ciała, w ostatecznym rachunku - bez życia. Ukazuje się to wyraźnie w niewłaściwym sposobie rozumienia władzy w Kościele – bardzo częstym w wielu wspólnotach, w których doszło do nadużyć seksualnych, nadużyć władzy i sumienia – jakim jest klerykalizm, ta postawa, która „nie tylko anuluje osobowość chrześcijańską, ale także dąży do pomniejszania i nie doceniania łaski chrzcielnej, jaką Duch Święty zaszczepił w sercach naszych ludzi” [6]. Klerykalizm, któremu sprzyjają zarówno sami kapłani, jak i świeccy, tworzy rozłam w ciele eklezjalnym, który sprzyja i pomaga w popełnianiu wielu złych rzeczy, które teraz potępiamy. Powiedzenie „nie” wobec nadużycia oznacza stanowcze odrzucenie wszelkich form klerykalizmu.

Zawsze dobrze jest pamiętać, że Pan „w historii zbawienia zbawił lud. Nie istnieje pełna tożsamość bez przynależności do ludu. Z tego względu nikt nie zbawia się sam, jako wyizolowana jednostka, ale Bóg przyciąga nas, biorąc pod uwagę złożoną sieć relacji międzyludzkich, które się nawiązują we wspólnocie ludzkiej: Bóg zechciał wejść w dynamikę ludową, w dynamikę ludu” [7]. Dlatego jedynym sposobem, w jaki możemy odpowiedzieć na to zło, które zniszczyło tak wiele ludzkich istnień, jest przeżywanie go jako zadania, które angażuje i dotyczy nas wszystkich, jako ludu Bożego. Ta świadomość poczucia się częścią ludu i wspólnej historii pozwoli nam uznać nasze grzechy i błędy przeszłości dzięki otwarciu pokutnemu, które pozwoli nam odnowić się wewnętrznie. Wszystko, czego się dokonuje, aby wykorzenić kulturę nadużyć z naszych wspólnot, bez czynnego udziału wszystkich członków Kościoła, nie zdoła wygenerować dynamiki potrzebnej dla zdrowej i skutecznej transformacji. Pokutny wymiar postu i modlitwy pomogą nam jako ludowi Bożemu, by stanąć przed Panem i naszymi zranionymi braćmi, jako grzesznicy proszący o przebaczenie oraz łaskę wstydu i nawrócenia, abyśmy w ten sposób wypracowali działania, które wytworzą dynamizmy zgodne z Ewangelią. Ponieważ „za każdym razem, gdy staramy się powrócić do źródeł i odzyskać pierwotną świeżość Ewangelii, pojawiają się nowe drogi, twórcze metody, inne formy wyrazu, bardziej wymowne znaki, słowa zawierające nowy sens dla dzisiejszego świata” [8].

Konieczne jest, abyśmy jako Kościół mogli rozpoznać i z bólem oraz wstydem potępić te potworności popełnione przez osoby konsekrowane, duchownych, a także przez tych wszystkich, którzy mieli misję czuwania, oraz grzechy innych osób. Świadomość grzechu pomaga nam uznać błędy, przestępstwa i rany zadane w przeszłości i pozwala nam otworzyć się i zaangażować obecnie bardziej w proces ponownego nawrócenia.

Jednocześnie pokuta i modlitwa pomogą nam uwrażliwić nasze oczy i serce na cierpienia innych oraz na pokonanie żądzy panowania i posiadania, które tak często stają się źródłem tego zła. Niech post i modlitwa otwierają nasze uszy na milczące cierpienie dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych. Niech post, obdarzy nas głodem i pragnieniem sprawiedliwości i skłoni nas do podążania w prawdzie, wspierając wszystkie postępowania sądowe, które byłyby niezbędne. Chodzi o post, który nami wstrząśnie i poprowadzi nas do zaangażowania się w prawdę i miłość ze wszystkimi ludźmi dobrej woli i z całym społeczeństwem, aby walczyć z wszelkiego rodzaju nadużyciami władzy, seksualnymi i sumienia.

W ten sposób będziemy mogli ukazać powołanie, do którego zostaliśmy wezwani, aby być „znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” [9].

„Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” - powiedział nam św. Paweł. Poprzez postawę modlitewną i pokutną będziemy mogli wejść w osobistą i wspólnotową harmonię z tą zachętą, aby wzrosły między nami dary współczucia, sprawiedliwości, zapobiegania i zadośćuczynienia. Maryja potrafiła stać u stóp krzyża swego Syna. Nie uczyniła tego w byle jaki sposób, ale stała mocno na nogach i obok krzyża. Tą postawą wyraża swój sposób bycia w życiu. Kiedy doświadczamy pustki wywołanej przez te rany Kościoła, dobrze będzie nam wraz z Marią „przykładać się bardziej do modlitwy” [10], starając się wzrastać bardziej w miłości i wierności wobec Kościoła. Ona, pierwsza uczennica, uczy nas wszystkich, jak powinniśmy postępować w obliczu cierpienia niewinnych, bez uników i małoduszności. Patrzenie na Maryję oznacza uczenie się odkrywania gdzie, i jak musi stać uczeń Chrystusa.

Niech Duch Święty da nam łaskę nawrócenia i namaszczenia wewnętrznego, abyśmy w obliczu tego przestępstwa nadużyć mogli wyrazić naszą skruchę i naszą stanowczość, by odważnie z nimi walczyć. Watykan, 18 sierpnia 2018 r. Franciszek

PRZYPISY:

1. KARD. JOSEPH RATZINGER, Stacja Dziewiąta Drogi Krzyżowej 2005, Rzym-Koloseum. 2.Por. FRANCISZEK, adhort. ap. Evangelii gaudium, 228. 3.FRANCISZEK, adhort. ap. Gaudete et exultate, 165. 4. JAN PAWEŁ II, List ap. Novo millennio ineunte, 49 5 „Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”, Mt 17,21. 6. Por. Carta del santo Padre Francisco al Pueblo de Dios que peregrina en Chile, 31 de mayo de 2018. 7. Adhort. ap. Gaudete et exsultate, 6. 8. Adhort. ap. Evangelii gaudium,11. 9. II SOBÓR WATYKAŃSKI, Lumen gentium, 1. 10. Por. ŚW. IGNACY LOYOLA, Ćwiczenia duchowne, 319

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: dyrektorzy szkół katolickich o wychowaniu patriotycznym

2018-08-21 15:55

it / Częstochowa (KAI)

Wychowanie młodego pokolenia w duchu miłości Ojczyzny ma wielkie znaczenie dla przyszłości narodu - przypominają na Jasnej Górze dyrektorzy szkół katolickich. Ogólnopolska konferencja stanowi przygotowanie do rozpoczynającego się już wkrótce nowego roku szkolnego i jest okazją do omówienia różnych zagadnień związanych przede wszystkim z reformą oświaty.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Wciąż wzrasta zainteresowanie placówkami katolickimi i chociaż w kraju mamy niż demograficzny, w szkołach katolickich uczniów przybywa. To stanowi spore wyzwanie przede wszystkim organizacyjne, zwłaszcza dla podstawówek, których jest ponad 260, ale jest także okazją, by mówić o wartościach i wychowywać w duchu chrześcijańskim, większą liczbę młodych. - Chodzi także o kształtowanie postaw patriotycznych - zauważa s. Maksymiliana Wojnar z Zarządu Rady Szkół Katolickich.

- Nie da się mówić o wartościach patriotycznych i wychowywać do patriotyzmu bez kultury, która jest chrześcijańska - przekonuje s. Maksymiliana. Dodaje, że „odeszliśmy daleko od patriotyzmu w tym co widzimy i chcemy przeprowadzić przez te trudne czasy dzieci i młodzież, ich rodziców, tak ażeby się trzymali wartości kulturowych, tradycyjnych, rodziny”.

W tym celu Rada Szkół Katolickich organizuje w tym roku Ogólnopolski Konkurs „Ludzie wiary i ludzie Kościoła w służbie Niepodległej. Walka - Budowa - Obrona”. Konkurs odbędzie się w roku szkolnym 2018/2019. Do udziału w nim zaproszeni są uczniowie klas VII i VIII szkół podstawowych gimnazjaliści (w roku 2017/2018 – klasy II) oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.

Głównym celem Konkursu jest głębsze poznanie przez młodzież postaci zasłużonych dla polskiej niepodległości, które nie będą w roku 2018 bohaterami „pierwszego planu”, ale których dzieło życia - w dziedzinie polityki, duszpasterstwa, sztuki lub gospodarki, inspirowane wiarą, zasługuje na upamiętnienie.

- Chcemy włączyć się w formację duszpasterską i pomóc Kościołowi i rodzicom w wychowywaniu - dodaje przedstawicielka Zarządu. - Jesteśmy ciągle na etapie toczenia się reformy oświaty. Reformy generalnie są bardzo kłopotliwe, burzą pewien porządek. Jesteśmy w połowie tej reformy, bo za rok nas czeka jeszcze reforma liceów i techników. Mamy pogląd na to co pozostało zrobione i co nas czeka i uważamy, że najważniejszą sprawą dla szkół katolickich jest obrona, tu i teraz w Polsce, tożsamości, charakteru szkoły katolickiej w nauczycielach, w dyrektorach – zauważa s. Maksymiliana.

Jeśli chodzi o reformę oświatową to sporym wyzwaniem w szkołach katolickich jest wchodzące od 1 września obowiązkowe ocenianie nauczycieli według określonych kryteriów i wskaźników.

Nieco łatwiejszym wydaje się wsparcie kształcenia matematycznego w szkołach podstawowych. - Dzisiaj rozpoczynamy informacyjny program dla dyrektorów dobrego uczenia matematyki w klasach początkowych 1-3. Chcemy wesprzeć tę trudną dziedzinę edukacji, która w Polsce kuleje, ponieważ matematyka nie jest potrzebna tylko do liczenia pieniędzy, ale uczy krytycznego myślenia – powiedziała s. Maksymiliana.

Jak dodał ks. Zenon Latawiec, Dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu i Przewodniczący Rady Szkół Katolickich „nauka matematyki nie ogranicza się wyłącznie do cyfr”. - Nieumiejętność myślenia praktycznego, przyczynowo - skutkowego u dzieci i młodzieży bardzo często zbiera swoje tragiczne żniwo poprzez brak roztropności, o czym słyszymy często, chociażby w czasie wakacji - powiedział ks. Latawiec.

Konferencja dyrektorów przed inauguracją nowego roku szkolnego zawsze rozpoczyna także nowy rok pracy formacyjnej. S. Anna Telus, dyrektor szkoły katolickiej prowadzonej przez Zgromadzenie Sióstr Prezentek w Rzeszowie podkreśla, że „przykłady pociągają, dlatego im więcej będziemy mieć nauczycieli dbających o własną formację duchową, tym lepszych wykształcimy uczniów”.

Rada Szkół Katolickich zachęca szkoły, by włączyły się w „Wielki różaniec milenijny”. To inicjatywa modlitewna, której pomysłodawcami są przedstawiciele Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców, mająca na celu przygotowanie do obchodów Podwójnego Milenium - dwóch tysięcy lat Odkupienia ludzkości przez Jezusa Chrystusa w 2033 r. - W poczuciu odpowiedzialności za przyszłość chrześcijaństwa w Polsce i na świecie, na wzór Wielkiej Nowenny przed Jubileuszem Milenium Chrztu Polski, dla większej chwały Boga przed Jubileuszem Podwójnego Milenium Odkupienia w obliczu nowych wyzwań, przed którymi staje chrześcijaństwo zapraszamy do podjęcia tej inicjatywy - czytamy m.in. w zaproszeniu.

- Dzisiaj rok 2033 wydaje się odległy, ale jeżeli przyłożymy do czasu dzielącego nas od tej daty pespektywę Maryjną, wyrażoną cząstkami Tajemnic Różańcowych, to okaże się, że przygotowania warto rozpocząć wkrótce. Różaniec, nazywany przez Jana Pawła II streszczeniem Ewangelii, jak żadna inna modlitwa pomaga kontemplować tajemnicę drogi Bożego Miłosierdzia, która wiodła od Zwiastowania i zaprowadziła Jezusa na Golgotę a potem przez Zmartwychwstanie udzieliła ludzkości najobfitszych łask” – napisali dalej przedstawiciele Rady Szkół.

Wszystkie szkoły katolickie w Polsce zrzeszone są w Radzie i pozostają pod opieką Konferencji Episkopatu Polski. Rada została powołana w 1994 r. należą do niej szkoły katolickie prowadzone przez kościelne osoby prawne oraz szkoły, które zostały uznane za katolickie dekretem biskupa diecezjalnego i są prowadzone przez inne osoby prawne lub fizyczne.

RSK posiada osobowość prawną kościelną i cywilną. Działa w oparciu o Statut. Pracami Rady kieruje Zarząd, na czele którego stoi Przewodniczący. Kandydatura przewodniczącego jest każdorazowo zatwierdzana przez Konferencję Episkopatu Polski. Rada Szkół Katolickich wspiera szkoły oraz ich organa założycielskie w zachowaniu katolickiej tożsamości i rozwijaniu działalności. Do jej zadań należą m.in. organizowanie formacji i dokształcania nauczycieli i wychowawców oraz udzielanie im pomocy prawnej; koordynowanie współpracy między szkołami katolickimi w zakresie wychowania i nauczania, w tym doskonalenia programów wychowawczo-dydaktycznych; wspieranie rozwoju szkół katolickich i świadczenie pomocy w tym zakresie diecezjom, parafiom, zakonom i stowarzyszeniom.

Rada Szkół Katolickich organizuje corocznie Ogólnopolskie Forum Szkół Katolickich, Forum Młodzieży, konferencje, szkolenia i kursy dla dyrektorów szkół i nauczycieli, a także konferencje dla przedstawicieli organów prowadzących szkoły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem