Reklama

Jedyna taka parafia św. Wacława

2018-07-04 11:10

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 27/2018, str. IV-V

WD
Kościół św Wacława w Irządzach

Nie wiadomo dlaczego kościół w Irządzach ma za patrona św. Wacława, znanego króla Czech, wielkiego krzewiciela wiary chrześcijańskiej. Być może dlatego, że według najwcześniejszych źródeł pisanych wieś Irządze była uposażeniem żon książąt polskich, takich jak Dąbrówka, a z całą pewnością Ryksa. Księżna Dąbrówka, żona Mieszka I, pochodziła z Czech, i to właśnie z Czech przyszło do nas chrześcijaństwo i kult św. Wacława

Parafia Irządze należy do najstarszych w naszej diecezji. Już z 1326 r. znane jest imię miejscowego plebana – Ulryka. W tym czasie miejscowość ta była siedzibą dekanatu składającego się z 25 parafii. Kościół ufundował Świętopełk herbu Lis. Świątynia powstała prawdopodobnie na przełomie XIII i XIV wieku, a w 1390 r. została przebudowana. W czasie wojen szwedzkich wojska Rakoczego zrabowały i zniszczyły kościół. Wkrótce został on odbudowany, „ale utracił dawną okazałość”. Mury i wieże zostały zniżone, a gotyckie sklepienie nawy zastąpione zostały „sufitem z desek”. Na przebudowę kościół czekał do 1894 r., wtedy to dobudowane zostały dwie boczne kaplice tworzące nawę poprzeczną.

Gotyckie ślady

Kościół zbudowany był w stylu gotyckim, którego późniejsze przebudowy nie zatarły. Jest to wysoka budowla, wsparta szkarpami, rozłożona na planie krzyża. Posiada kwadratową wieżycę zakończoną barokową wieża. Na murowanej jej części znajdują się figury św. Stanisława, św. Wojciecha oraz patrona świątyni św. Wacława. W wystroju wnętrza najbardziej godne uwagi jest prezbiterium, które mimo licznych zniszczeń oraz przebudowy kościoła zachowało renesansowe sklepienie, zdobione łukami i arkadami. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Większej ozdobiony metalową, tłoczoną sukienką. Na zasuwie znajduje się obraz przedstawiający patrona kościoła. Św. Wacław namalowany jest w kolczudze, z mieczem przypasanym do boku. Jego kroki skierowane są w stronę anioła, który wręcza mu flagę z białym krzyżem na czerwonym tle. Nad głową króla unosi się drugi anioł trzymający palmę – symbol męczeństwa.

Zamordowany z rozkazu brata

Św. Wacław był czeskim księciem pochodzącym z dynastii Przemyślidów. Był synem księcia Wratyslawa i pogańskiej księżniczki Drahomiry. Gdy Wacław miał trzynaście lat jego ojciec zmarł, a wychowaniem małego Wacława zajęła się babka, późniejsza św. Ludmiła, a nie matka, która wychowywała jego młodszego brata Bolesława. Kiedy ok. 925 r. Wacław rozpoczął rządy w kraju, wygnał pogańską matkę i Bolesława, rozpoczynając proces ugruntowania chrystianizacji Czech. Jednak część możnych panów popierała nadal Bolesława. Bolesław zaprosił Wacława na uroczystości ku czci świętych Kosmy i Damiana do Starego Bolesławca. Tam między braćmi wywiązała się kłótnia, Bolesław złapał za miecz, a Wacław uciekał do kościoła. Zanim tam dobiegł zabiło go trzech rycerzy Bolesława. W ikonografii św. Wacław przedstawiany jest w zbroi i w stroju królewskim. Jego atrybutami są sztylet – narzędzie jego śmierci, anioł podający mu włócznię, a także trumna niesiona przez anioły. W 1436 r. św. Wacław ustanowiony został jednym z czterech głównych patronów Królestwa Polskiego. Obecnie jest patronem Czech i Pragi. W Polsce wiele starych kościołów ma go za swojego patrona, m.in. krakowska katedra wawelska (pw. świętych Stanisława i Wacława). W Czechach, jednym z najbardziej ateistycznych państw, 28 września, dzień wspomnienia św. Wacława, jest świętem narodowym.

Reklama

Patroni irządzkiej parafii

Głównym patronem parafii jest św. Wacław męczennik, drugą patronka jest Maryja i Jej kult jest bardziej ugruntowany. Ku czci Maryi odbywają się nabożeństwa fatimskie od 13 maja do 13 października. – Układ nabożeństwa jest prowadzony oczywiście na wzór fatimski – wyjaśnia ks. prob. Marek Capek. – Różaniec, Msza św. oraz procesja ze świecami. Odpust ku czci naszego głównego patrona odbywa się w najbliższą niedzielę po 28 września. Do tego wydarzenia przygotowuje nas trzydniowe triduum. W czasie uroczystej Sumy w szczególny sposób modlimy się prosząc św. Wacława o wstawiennictwo za nami do Pana Boga. Maryjny odpust w parafii odbywa się w najbliższą niedzielę po 31 maja, dniu wspomnienia Matki Bożej Królowej Wszechświata. Nabożeństwo ku czci Maryi jest u nas bardzo silne – mówi Ksiądz Proboszcz. W parafii codziennie na różańcu modlą się panie z ośmiu róż różańcowych. W każdy piątek po Mszy św. odbywa się nabożeństwo do św. Miłosierdzia, podczas którego następuje ucałowanie relikwii św. Jana Pawła II, wielkiego głosiciela Jezusowego Miłosierdzia.

Zmieniająca się świątynia

– Od dwudziestu lat jestem tu proboszczem – mówi ks. Marek Capek. – Przez ten czas wiele udało się nam osiągnąć. I długo wymienia wszystkie remonty: dachu świątyni, dzwonnicy, zakup dzwonów, odnowienie elewacji kościoła, zagospodarowanie terenu wokół świątyni, odnowienie dwóch ołtarzy i ambony i wiele innych prac. – To wszystko udało się dzięki pomocy parafian, to oni dbają o naszą wspólnotę, modląc się i wspierając każdą inwestycję swoimi ofiarami.
Wykonanych prac było tak wiele, że ta mała rolnicza parafia nie dałaby sobie rady, gdyby nie środki uzyskiwane z zewnątrz. Leży ona na terenie województwa śląskiego i tamtejszy Urząd Marszałkowski wspomagał dotacjami inwestycje w kościele. – Pomagało nam także Ministerstwo Kultury. Aby otrzymać dotację, musieliśmy mieć zabezpieczony wkład własny i o te pieniądze zadbali nasi parafianie – mówi Ksiądz Proboszcz, dodając, że w ciągu tych dwudziestu lat zmieniło się w kościele i jego otoczeniu bardzo wiele. – Kosztowało to nas wszystkich dużo pracy, ale efekty są widoczne – dodaje. Kto chciałby zobaczyć piękny kościół św. Wacława, jedyny pod takim wezwaniem w całej diecezji kieleckiej, niech odwiedzi Irządze, miejscowość na zachodnich krańcach naszej diecezji.

Czy wiesz, że...
- Z parafii Irządze pochodzili sławni rektorzy Uniwersytetu Jagiellońskiego; prymas Królestwa Polskiego Wincenty Kot, Andrzej z Sadowia oraz Andrzej Gofra (Góra) z Mikołajewic.
- Unikatową ozdobą jest złocona wczesnobarokowa ambona, w kształcie łodzi płynącej na falach, z których wyłaniają się potwory. Zdobią ją barokowe godła ewangelistów. Górną część ambony stanowi maszt nawiązujący do tablic Dekalogu.
- Według tradycji nazwa miejscowości wiąże się z żoną pierwszego władcy Polski Dobrawą, która miała powiedzieć: „I ja tu rządzę!”.

Tagi:
parafia patron św. Wacław

Jakub i Marcin patronują parafii Cierno

2018-07-10 14:48

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 28/2018, str. IV

WD

W kościele w Ciernie w bocznym ołtarzu jeden z patronów – św. Marcin ukazany jest na koniu w momencie spotkania z żebrakiem. Dzieli się z ubogim swoim płaszczem, zamaszystym gestem przecinając go mieczem na pół. Scena, tak dobrze znana z wielu obrazów, może wyzwalać w oglądającym myśl o potrzebie dostrzeżenia bliźniego, do spontanicznej reakcji na czyjąś biedę, jakakolwiek by ona nie była. Marcin, legionista, żołnierz, który widział na pewno w życiu wiele zła i brutalności, nie zobojętniał, nie zgubił wrażliwości serca. I do tego pewnie wzywa i nas, oglądających ten obraz

A historia tej miejscowości k. Jędrzejowa sięga początków XII wieku. W 1136 r. w tzw. Złotej Bulli pojawia się nazwa miejscowości Cierno. Pierwszy modrzewiowy kościół na tych terenach istniał nie w Ciernie, a w Zdanowicach, stąd w XII lub XIII wieku przeniesiono go do Cierna, być może ze względu na szybki rozwój wsi. Obecnie w miejscu, w którym znajdowała się świątynia, stoi piękny murowany kościół wzniesiony w 1595 r. Powstał on z fundacji i staraniem opata cystersów z pobliskiego Jędrzejowa. Na konsekrację kościół czekał przeszło 30 lat. 17 listopada 1627 r. biskup chełmski Remigiusz Koniecpolski, opat w Jędrzejowie, dokonał aktu konsekracji. Parafia wiele lat związana była silnie z opactwem, pracowali w niej kolejno wikariusze rekrutujący się z zakonu cysterskiego w Jędrzejowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pogotowieduchowe.pl

2018-07-19 20:20

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Wezwanie. Pogotowie rusza, choć jest nieco dziwne: lekarze bez kitli, nie dają zastrzyków, nie przepisują recept i nie zabierają do szpitala, choć zdarza się, że kierują do specjalisty. Nawet sygnał tego pogotowia jest zupełnie inny. Telefoniczny.

Pexels/pixabay.com

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy, której założeniem było stworzenie takiej przestrzeni, gdzie potrzebujący ludzie będą mieli bezpośredni dostęp do kapłana dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebują. Tak powstało pogotowie duchowe, które trwa, służy i wciąż się rozwija. Jego pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Zielona żarówka

Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek - jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

18 h na dobę 7 dni w tygodniu

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział, do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Chciałam być anonimowa

Jeśli natomiast nie masz potrzeby rozmowy, ale nosisz w sercu ważną dla Ciebie intencję, możesz poprosić o modlitwę. Wystarczy otworzyć zakładkę „Modlitwa" i wpisać intencję, a ta zostanie natychmiast przesłana do zgromadzenia, które w danym dniu podjęło się posługi modlitewnej.

Nie są to jedyne możliwości zaangażowania się w dzieło pogotowia duchowego. Zawsze przecież możesz „stanąć po drugiej stronie" i to ty swoją modlitwą lub postem wesprzeć tę inicjatywę - posługujących kapłanów oraz dzwoniące osoby. A o tym, że ludzie naprawdę dzwonią i otrzymują wsparcie oraz pomoc, świadczą m.in. ich świadectwa:

„Bardzo dziękuję za tę piękną inicjatywę. Rozmowa z kapłanem pomogła mi w trudnych chwilach po śmierci ważnej dla mnie osoby. Dzięki tej rozmowie odnalazłam ponownie właściwe ścieżki życia wewnętrznego, zyskałam też dobre rozeznanie tego, co się działo w moim sercu. Życzę kapłanom posługującym w Pogotowiu wszelkich łask i błogosławieństw. Pamiętam w modlitwie".

„Weszłam tutaj jakiś czas temu... Byłam w kryzysie... Pomyślałam, że zamiast zrobić coś głupiego zadzwonię na pogotowie duchowe. Wiedziałam, że wtedy dyżuru nie ma kapłan z mojego rejonu. Odpowiadało mi to, bo chciałam być anonimowa, nie chciałam by padła propozycja spotkania/rozmowy. Chciałam tylko porozmawiać, odwrócić złe myśli. Rozmowa, życzliwość i chęć pomocy tego kapłana z pogotowia pomogły mi.(...) Dziękuję bardzo za pogotowie. Wiem, że w sytuacji alarmowej mogę tu zadzwonić, spotkać się realnie w moim mieście. Nie muszę iść sama ze swoim ciężarem, bo Bóg posyła mi swoich kapłanów".

Pogotowieduchowe.pl - warto dobrze zapamiętać ten adres. Być może kiedyś ktoś z nas lub bliskich nam osób będzie potrzebował takiej pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przegranego referendum

2018-07-20 14:15

Antoni Szymański / Gdańsk (KAI)

Czy w Polsce możliwy jest podobny scenariusz działań środowisk proaborcyjnych, które już zapowiadają, iż są gotowe skorzystać z doświadczeń Irlandii? Wyniki majowego referendum, uchylającego konstytucyjny zakaz aborcji w Irlandii, nie były przecież zaskakujące dla obserwatorów życia społecznego i religijnego w tym kraju.


W 1983 roku obywatele Irlandii zdecydowali o wprowadzeniu ósmej poprawki do konstytucji, w wyniku której życie poczętych dzieci stało się wartością chronioną przez ustawę zasadniczą. Irlandia należała do państw (obok Polski, Malty czy Irlandii Północnej) najsilniej broniących życie przy pomocy instrumentów prawnych. Od tego czasu upłynęło zaledwie 35 lat. W tym czasie środowiska mniejszości proaborcyjnej pracowały intensywnie nad reorientacją mentalności obywateli, wykorzystując do tego celu nagłaśniane medialnie przypadki młodych, często nieletnich matek, które musiały zmagać się z meandrami „okrutnego” krajowego prawa. W konsekwencji decydowały się usunąć ciążę za granicą. Następowała też erozja autorytetu kościoła katolickiego przy jednostronnej kampanii proaborcyjnej „celebrytów” w mediach, a także blokada mediów społecznościowych (uzasadniana tym, aby „nie wpływać na wyniki referendum”), które przyczyniły się do porażki środowisk broniących życia od chwili poczęcia.

W rezultacie tych procesów, w 2013 roku częściowo uchylono zakaz aborcji w przypadku, kiedy zagrożone było życie matki. Dalszy bieg wydarzeń był w zasadzie przesądzony. Premier Varadkar wyniki referendum nazwał „kulminacją cichej rewolucji, która odbywała się w Irlandii przez ostatnie 10-20 lat". W wyniku owej „cichej rewolucji” w referendum z 25 maja 2018 r. za cofnięciem 8 poprawki wypowiedziało się aż 66,4 % uczestników. Za proponowanymi przez rząd zmianami głosowano prawie we wszystkich 40 okręgach wyborczych (poza jednym). Była to niemal odwrotna proporcja w stosunku do referendum z 1983 roku.

Analizując wyniki referendum chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów. Pierwszym jest wysoka frekwencja - w głosowaniu wzięło udział ponad 64% uprawnionych. Drugim był rozkład głosów w poszczególnych grupach wiekowych - młodzi ludzie gremialnie głosowali za liberalizacją prawa. Publicysta Grzegorz Górny nader trafnie komentuje ten fakt: Nie ma wątpliwości: Kościół w Irlandii przegrał wojnę o duszę, zwłaszcza młodzieży, której nie widać w świątyniach. W ciągu jednego – dwóch pokoleń stracił zaufanie i autorytet, które budował całymi wiekami. Przykład Zielonej Wyspy to przestroga dla katolików w innych krajach, gdzie Kościół wydaje się mocny, że nic nie jest dane raz na zawsze i że w każdej generacji trzeba toczyć duchową walkę. “Skarb nosimy bowiem w naczyniach glinianych”. (portal: Wpolityce.pl 26-05-2018).

Prawdopodobnie nowe prawo w Irlandii będzie dopuszczać pozbawienie życia dziecka do 12 tygodnia od poczęcia bez podania powodu, po konsultacji z lekarzem. Natomiast w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, będzie przysługiwać do 24 tygodnia. Z kolei nieograniczone czasowo prawo do przerwania ciąży będzie miało miejsce w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety lub poważnego uszkodzenia płodu. Widać gołym okiem, że zmiany są ekstremalne i prowadzą do tego, że Irlandia dołączy do krajów zezwalających na aborcję „na życzenie”. To dramat i przestroga dla Polski. Jakie wnioski należy wysnuć z tej sytuacji?

Powtórzę za Grzegorzem Górnym: nic nie jest dane raz na zawsze! Ci, którzy uważają, że obecny klimat społeczny w Polsce jest dość życzliwy dla ochrony życia, będzie trwał wiecznie, mogą się gorzko mylić. Polskie środowiska „obrońców wolności kobiet” są gotowe na konfrontację, a ich lekceważenie byłoby co najmniej nierozwagą. Chroniąc dzieci poczęte poprzez rozwiązania prawne, powinniśmy myśleć więcej o dobrej kampanii edukacyjnej i wyraźnym opowiedzeniu się za katalogiem pomocowym dla dzieci niepełnosprawnych. Rzeczą mądrego rządzenia jest wyciąganie wniosków z dyskutowanej tak silnie w ostatnim czasie sytuacji osób niepełnosprawnych. Niedobre byłoby ignorowanie sytuacji lękowej u matek, a także innych grożących rodzinie przyczyn stawienia czoła niepełnosprawności dzieci.

Jesteśmy przed nową falą ofensywy mentalności proaborcyjnej. Trzeba być gotowym na odparcie coraz bardziej radykalizujących się grup opozycji liberalno-kulturowej. Jak mawiał wybitny obrońca życia prof. Włodzimierz Fijałkowski przede wszystkim życzliwie i cierpliwie pozyskujmy dla ochrony życia, przybliżajmy wiedzę o etosie człowieczym, bądźmy empatyczni, unikajmy zaś ekstremalnych rozwiązań i działań, które większość odrzuca lub też prowadzi ją do zobojętnienia.

Oddziałujmy na wielu frontach: poprzez rodzinę, szkołę, parafię, organizacje pozarządowe, inicjatywy socjalne itd. To wielkie wyzwanie jak uniezależnić kwestię ochrony życia ludzkiego od bieżących trendów politycznych, kulturowych czy cywilizacyjnych? Umieśćmy ją w najgłębszych pokładach humanitaryzmu i tożsamości etycznej cywilizowanego człowieka, uczyńmy sprawą moralnie jednoznaczną bez względu na wyznawany światopogląd. Wreszcie konieczne jest zbudowanie wiarygodnego instrumentarium prawnego i ekonomicznego dla rodzin, którym los stwarza wyzwania egzystencjalne i moralne. Mam nadzieję, że tak czyniąc unikniemy radykalnej zmiany, która dotknęła kraju mającego tak wiele kulturowych podobieństw (katolicyzm, opresja zaborców, silna rodzina) jak Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem