Reklama

Jubileuszowa jak Niepodległa

2018-09-19 10:33

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 38/2018, str. I

WD
Kościół parafialny pw. Przemienienia Pańskiego w Białogonie

Niedziela 29 września dla mieszkańców Białogonu będzie wyjątkowa i symboliczna. O godz. 17 zgromadzą się na Mszy św. w kościele pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego, by dziękować za sto lat swojej parafii i nową świątynię. Dwa kościoły na terenie parafii – drewniany zabytkowy przy ul. Fabrycznej i nowy – spinają w klamrę historię jej istnienia, która wpisuje się również w sto lat niepodległego państwa polskiego

Nie sposób pisać o historii Białogonu bez słowa o jego wielkich tradycjach hutniczych. Już w XVI w. znajdowała się tutaj huta miedzi i ołowiu. Mając dogodną lokalizację tj. dostęp do wydobywanych w pobliskich miejscowościach złóż rud kruszcowych i rzekę dającą możliwość wytwarzania energii, osada zagwarantowała sobie rozwój na długie lata. Białogon należał przez wieki do dóbr biskupów krakowskich. W czasach Królestwa Kongresowego, kiedy dobra były już własnością skarbu państwa, a w zasadzie nieco wcześniej, bo już w 1814 r., z inicjatywy ks. Stanisława Staszica zaczęto budować kruszcową Hutę Aleksandra. Ukończono ją w 1817 r. Dzięki staraniom księcia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, z inicjatywy którego rozpoczęto rozbudowę wielu zakładów przemysłowych Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, w 1827 r. przekształcono ją w Fabrykę Machin.

Klęski powstańcze przerwały tę dobrą passę. W 1898 r. zakłady białogońskie oddano w dzierżawę Józefowi Skibińskiemu, a potem odziedziczył je jego syn Leon, wielki społecznik. W ten sposób rozpoczął się kolejny pomyślny okres rozwoju dla osady. Po rozpoczęciu wojny w 1914 r. zakłady sukcesywnie rozgrabiano z maszyn i urządzeń. Dopiero po zakończeniu działań zbrojnych ponownie uruchomiono w Białogonie wytwarzanie maszyn rolniczych i innych potrzebnych w gospodarce i przemyśle.

Bp Augustyn Łosiński eryguje parafię

Przed laty lokalna ludność należała do parafii w Chęcinach, a na początku XX wieku do parafii katedralnej. Odległości, jakie mieszkańcy pokonywali do kościoła, były duże. Nic dziwnego, potrzebowali pilnie ośrodka duszpasterskiego. Uchwałą z dnia 16 grudnia 1916 r. Komitet Budowy, zainicjowany przez Leona Skibińskiego, złożony z reprezentantów osady Białogon i przysiółków, podjął decyzję o przekazaniu gruntów pod budowę kościoła i wystąpił do biskupa Augustyna Łosińskiego z prośbą o powołanie parafii. Biskup w trosce o dobro duchowe mieszkańców wyraził zgodę na utworzenie nowej parafii, erygując ją 17 kwietnia 1918 r. Szybko przystąpiono do budowy kościoła. Prace zaczęto w 1917 r., w stulecie wybudowania przez ks. Stanisława. W centrum fabrycznego osiedla w ciągu roku powstał kościół. Projekt przygotował Mateusz Galas – fabryczny architekt. Zmienił on przygotowane plany kaplicy na kościół. Świątynię wznosili lokalni rzemieślnicy, z drewna i z miejscowego kamienia chęcińskiego. Dzięki zaangażowaniu Skibińskiego i ofiarnej pomocy robotników, prace przebiegały sprawnie. Powstała budowla w stylu „podhalańskim” Kościół ma jedną nawę prostokątną. Od zachodu dobudowano kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy i zakrystię. Świątynia pokryta jest dwuspadowym dachem z gontu zwieńczonym wieżą nad kruchtą i małą sygnaturką.

Reklama

Pierwszym proboszczem został ks. Paweł Wołoszyn. Rozpiętość nowej parafii była bardzo duża i z czasem dała ona początek kolejnym parafiom: Słowik, Posłowice i Szczukowice.

Jeśli Pan Bóg będzie chciał, to kościół powstanie

Mijały lata, Białogon rozwijał się dzięki przemysłowi. Dla mieszkańców kieleckiej dzielnicy i okolicznych wiosek świątynia stała się za mała i w żaden sposób nie mogła pomieścić wszystkich parafian. Kościółek nie mógł być powiększony ze względu na zbyt mały plac przykościelny. Należało pilnie zatroszczyć się o wybudowanie nowej, większej i funkcjonalnej świątyni. Ale długo nie było odpowiedniego gruntu na taką inwestycję.

22 lata temu ówczesny bp ordynariusz Kazimierz Ryczan powierzył misję budowy kościoła ks. Stanisławowi Kapicy. Okoliczności budowy były bardzo trudne. Często sypały się gromy na proboszcza i parafian, którzy rzekomo mieli dążyć do „zniszczenia zabytku”. Ks. Kapicy jednak nie brakowało determinacji. – W 2001 r. uczestniczyłem w audiencji u papieża Jana Pawła II. Wtedy powiedział mi: – Nie martw się, jeśli Pan Bóg chce, by powstał w Białogonie kościół, to powstanie, zanim się obejrzysz. Słowa okazały się prorocze. Po długich staraniach udało się parafii zdobyć grunt, który w wieczystą dzierżawę przekazał jej Urząd Miasta Kielce. Budowa ruszyła jesienią 2005 r., a w 2013 r., nowy kościół był ukończony. Projekt trzynawowej świątyni w stylu bazylikowym, zwieńczonej dwiema wysokimi wieżami, wykonał mgr inż. Włodzimierz Cichoń, kierownikiem budowy był inż. Jan Kania. Powierzchnia kościoła to 680 metrów kw. Pomieści nawet tysiąc osób.

Parafianin Jan Jasiński, inżynier z Kieleckiej Fabryki Pomp, który niedawno opracował okolicznościowy folder na stulecie parafii, podkreśla wielkie zaangażowanie i poświęcenie swojego proboszcza. – Był kierownikiem, majstrem, inspektorem. Cały czas doglądał budowy. Pomagała również fabryka, zwłaszcza jeśli chodzi o usługi transportowe i techniczne – opowiada.

W ołtarzu głównym znajdują się trzy obrazy autorstwa artysty kieleckiego Krzysztofa Bieleckiego. W centrum – obraz Przemienienia Pańskiego, po bokach wizerunki bł. ks. Jerzego Popiełuszki i św. Stanisława Biskupa i Męczennika. W tęczy nad prezbiterium umieszczono duży krzyż, a po bokach obrazy św. Jana Pawła II i Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Z wystrojem harmonizują beżowe okładziny kamienia, którym wyłożone są ściany prezbiterium oraz boczne ołtarze. W lewej nawie – ołtarz z obrazem Jezusa Miłosiernego, po prawej – ołtarz Matki Bożej Częstochowskiej. Okna zdobią witraże wykonane przez Pracownię Witraży „Furdyna” z Krakowa. W rozecie umieszczono wizerunki Ewangelistów, a motywem przewodnim w oknach jest siedem sakramentów świętych. Witraże ufundowały rodziny z parafii, a dwa z nich ks. Jan Pałys – poprzedni proboszcz i obecny gospodarz parafii ks. kan. Stanisław Kapica.

Niemożliwe stało się możliwe

Podczas poświęcenia kościoła w 2013 r. bp Kazimierz Ryczan podkreślał, że to co było niemożliwe stało się możliwe dzięki wierze, determinacji i wysiłkowi proboszcza i wielu, wielu ludzi. Wziąwszy pod uwagę całą niełatwą historię budowy, w tym początkowy brak działki na inwestycję, trudne batalie z urzędnikami o wydanie pozwolenia (ze względu na przechodzącą przez działkę strefę ochronną z ujęciem wody), to ten ukończony kościół jest potwierdzeniem Bożej Opatrzności, która czuwa nad parafią. Jest w pełni wyposażony, funkcjonalny (ma ogrzewanie podłogowe) i estetycznie wykończony. Obok niego stoi dom parafialny, budowany równocześnie, a ukończony w 2015 r. Znalazły w nim także miejsce pomieszczenia do celów duszpasterskich, w tym duża sala parafialna i zaplecze kuchenne. Bardzo przydały się np. podczas Światowych Dni Młodzieży, gdy parafia gościła sześćdziesięciu młodych Włochów.

Dzisiaj w parafii Białogon

Parafia liczy obecnie ok. czterech tysięcy mieszkańców, wciąż osiedlają się tutaj nowe rodziny, Nie zawsze jednak przychodzą do tutejszego kościoła. W bieżącym roku 98 młodych przystąpiło do sakramentu bierzmowania, a 63 dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Na trenie parafii jest szkoła podstawowa i przedszkole, działa świetlica socjoterapeutyczna prowadzona przez Stowarzyszenie „Rafael”, do której uczęszczają dzieci i młodzież z potrzebujących rodzin. Proboszcz od lat chętnie wspiera działania świetlicowe i cieszy się z owoców pracy wychowawczej placówki dbającej o rozwój dzieci na różnych płaszczyznach i chroniącej je przed złym oddziaływaniem środowiska. Biuletyn parafialny „Fides” dostarcza ciekawych tekstów formacyjnych i najświeższych nowinek z życia parafii. Wspólnotę parafialną ożywiają i umacniają grupy, począwszy od kilku róż różańcowych modlących się od lat w różnych intencjach, poprzez Apostolat Maryjny, Wspólnotę Domowego Kościoła i Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. W każdą niedzielę można usłyszeć dziecięcą scholę „Angelus”. Przy ołtarzu służy grono ministrantów.

– Jestem szczęśliwy, jako kapłan i proboszcz tej parafii od dwudziestu dwu lat, że to, co rozpocząłem przed laty, udało się wspólnym wysiłkiem z moimi parafianami zakończyć i mamy nowy kościół. To niewiarygodne, ale przy takiej inwestycji nigdy parafia nie była zadłużona. Pamiętam, że kiedy finalizowaliśmy kolejne prace przy budowie, ta modlitwa jakby nas uskrzydlała i na pewno umacniała. Bez wiary i modlitwy nie byłoby tej świątyni – mówi.

Warto nadmienić, że parafia nadal troszczy się o zabytkowy kościółek na Białogonie (od 1993 r. wpisany do rejestru zabytków). Nie może być inaczej – jego początki, jak i początki parafii odnoszą się przecież do odrodzenia niepodległego państwa polskiego.

Tagi:
jubileusz

Jubileusz Hospicjum Santa Galla

2018-12-05 11:10

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2018, str. IV-V

Na potrzebę królowania Jezusa Chrystusa i obecność takich miejsc jak hospicjum w Łabuńkach Pierwszych zwrócił uwagę bp Mariusz Leszczyński podczas obchodów 20-lecia działalności hospicjum

Ks. Krzysztof Hawro
Eucharystia pod przewodnictwem bp. Mariusza Leszczyńskiego

U roczystość Chrystusa Króla Wszechświata była dniem dziękczynienia za 20 lat funkcjonowania hospicjum. W główne obchody rocznicowe wpisała się Eucharystia, której przewodniczył bp Mariusz Leszczyński. Nie zabrakło też okolicznościowych spotkań oraz wystąpień. Przed uczestnikami rocznicowych obchodów wystąpił Zespół Pieśni i Tańca Zamojszczyzna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

U Pani z Guadalupe

Alicja Rafalska
Niedziela Ogólnopolska 50/2010, str. 25

Graziako / Niedziela

W ponaddwudziestomilionowym mieście Meksyk metro jest zawsze pełne. Na początku grudnia każdego roku tłok jest jednak szczególny. Ze stacji La Villa-Basilica tłum idzie na Calzada de Guadalupe. Ubrani w różnobarwne stroje meksykańscy Indianie tańczą, śpiewają i niosą morze kwiatów. Wszystko dla Matki Bożej z Guadalupe - Pani Meksyku.

Objawienia u stóp Tepeyac

Dlaczego właśnie na początku grudnia tak wiele ludzi nawiedza meksykańskie sanktuarium w Guadalupe?
Prawie pięćset lat temu w podbitym przez Hiszpanów imperium Azteków miały miejsce trzy objawienia Maryi. Niedaleko piramid w Teotihuacan, u stóp wzgórza Tepeyac na przedmieściach dzisiejszego Mexico City, Maryja ukazywała się Indianinowi Juanowi Diego. Przekazała wtedy życzenie, by w tym miejscu zbudować kaplicę, aby wszyscy potrzebujący pomocy i wsparcia mogli je znaleźć u litościwej i kochającej Matki. Działo się to między 9 a 12 grudnia 1531 r.
Aby przekonać do swego przesłania hiszpańskiego biskupa, który nie dowierzał opowieściom biednego Indianina, pięknie ubrana Pani kazała Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi (co w języku náhuatl znaczy „mówiący orzeł”) zebrać na wzgórzu róże. Juan Diego - w środku zimy - zebrał kwiaty, zawinął je w płaszcz i przyniósł biskupowi Juanowi de Zumárraga. Gdy je wysypał, na płaszczu ukazał się wizerunek Maryi. Kazała siebie nazywać „Santa Maria Virgen de Guadalupe”.
Kaplicę zbudowano dość szybko, potem powstała bazylika. Na pamiątkę tych zdarzeń dzień 12 grudnia czci się w Meksyku w sposób szczególny.

Niezwykły wizerunek na tilmie

Wizerunek Matki Bożej powstał na płaszczu Juana Diego utkanym z włókien agawy. Po wnikliwych badaniach w znacznym powiększeniu nie widać na nim pociągnięć pędzla. Badania chemiczne agawowych włókien z obrazu, wykonane przez niemieckiego noblistę Richarda Kuhna, wykazały, że w pobranych próbkach nie można zidentyfikować ani organicznych, ani nieorganicznych materiałów, używanych kiedyś przez artystów. Nie jest to na pewno obraz wykonany zgodnie z prawidłami sztuki malarskiej, na odpowiednio przygotowanym podkładzie. Poszczególne barwy są jakby oryginalnie przynależące do włókien z agawy. Zadziwia też wyjątkowa trwałość obrazu. Pomimo że ma on prawie 500 lat, a warunki, w jakich przebywał, nie były sprzyjające, wizerunek Santa Maria Virgen de Guadalupe skutecznie opiera się próbie czasu. Organiczny materiał tilmy nie ulega degradacji, a barwy są ciągle żywe. Wizerunek nie uległ też uszkodzeniu ani w roku 1921, kiedy to meksykańscy przeciwnicy religii chrześcijańskiej podłożyli ukrytą w bukiecie róż bombę, ani w roku 1985 r, gdy Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi.
Obraz Pani z Guadalupe ma wiele nierozwiązanych zagadek. Za pomocą najnowszej aparatury optycznej prowadzone są badania źrenic Maryi, a interpretacja wyników zaskakuje wielu znawców przedmiotu. Badacze odkrywają też symboliczne znaczenie wielu elementów dekoracyjnych wizerunku. Konstelacja gwiazd tworząca kontury postaci Maryi jest, według obliczeń astronomów, zgodna z obrazem układu gwiazd z 9 grudnia 1531 r. Pod jednym wszakże warunkiem - jest to obraz „z góry”, a nie z ludzkiej, ziemskiej perspektywy.
Z racji wielu trudnych do wyjaśnienia faktów obraz Najświętszej Maryi Dziewicy z Guadalupe zaliczany jest do świętych nowożytnych acheiropitów. „Acheiropoietos” to wyraz grecki, który oznacza „nie ręką ludzką uczyniony”. Do grupy tej, w tradycji chrześcijańskiej, należy również m.in. chusta św. Weroniki i Całun Turyński.

Stara i nowa bazylika

Miasto Meksyk zbudowano w miejscu, w którym kiedyś było jezioro. Z powodu grząskiego podłoża, fundamenty starej, XVI-wiecznej świątyni, gdzie przechowywano wizerunek Matki Bożej, zaczęły „tonąć”. Konstrukcja bazyliki niebezpiecznie pękała. Postanowiono więc wybudować nową bazylikę. Zaprojektował ją meksykański architekt Pedro Ramírez Vásquez, który wcześniej projektował słynny aztecki stadion w Meksyku. Może właśnie dzięki tym doświadczeniom wpadł na pomysł okrągłej, szerokiej na sto metrów budowli, w której wizerunek Matki Bożej jest widoczny dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy wiernych (tyle bowiem może pomieścić świątynia). Jest on umieszczony za ołtarzem, za którym na dolnym poziomie zbudowano mechanicznie przesuwane ruchome „ścieżki”, aby każdy mógł choć przez chwilę być blisko Pani z Guadalupe.
Co ciekawe, miejsce na chór znajduje się między ołtarzem a wiernymi, bo śpiew jest w meksykańskiej tradycji bardzo ważny. Często można usłyszeć tam słynnych meksykańskich mariachi. Zarówno w górnej, jak i w dolnej części bazyliki znajdują się liczne kaplice, a siedem bram do wnętrza bazyliki to odniesienie do siedmiu bram niebieskiego Jeruzalem. Nową bazylikę zbudowano w ciągu dwóch lat (1974-76).
Obok niej ciągle otwarta jest również stara bazylika. Z pajęczyną wzmacniających konstrukcji, jest miejscem modlitw nawiedzających sanktuarium pielgrzymów. To meksykańskie miejsce kultu jest bowiem drugim na świecie, po Bazylice św. Piotra w Rzymie, najczęstszym celem pielgrzymowania. Rocznie odwiedza je kilkanaście milionów wiernych.
Kiedyś wizerunek Morenity z Tepeyac był obiektem kultu Azteków i Hiszpanów. Kapliczki Jej poświęcone można teraz spotkać w Meksyku prawie wszędzie - w bankach, na dworcach czy w nowoczesnych centrach miast. W 1979 r. Jan Paweł II powiedział: „Jakże głęboka jest moja radość, że pierwsze kroki mojego pielgrzymowania prowadzą do Ciebie, Maryjo, w tym sanktuarium Ludu Bożego Meksyku...”, bo właśnie tam przybył z pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymką w styczniu 1979 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Zaproszenie: XII Misyjny Jarmark z Aniołami

2018-12-13 07:37

Br. Dominik Strychacz CSsR, WSD Redemptorystów w Tuchowie

W III Niedzielę Adwentu (16 grudnia 2018 roku) Redemptorystowskie Stowarzyszenie Przyjaciół Misji zaprasza na XII Misyjny Jarmark z Aniołami. Wydarzenie to odbędzie w Tuchowie k. Tarnowa. Celem Jarmarku jest wparcie finansowe przebudowy kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy i świetlicy dla młodzieży w ubogiej dzielnicy miasta Resistencia w Argentynie.

Materiały promocyjne

Misyjny Jamark z Aniołami z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Liczba zaangażowanych i uczestniczących stale wzrasta. Jest to wydarzenie, które już na stałe wpisało się w przedświąteczny, tuchowski kalendarz. W poprzednim roku udało się zebrać 25 000 zł. Kwota ta została przekazana do Afryki, na budowę kościoła w Ouagadougou, w Burkina Faso.

Tak o tegorocznym celu Jarmarku z Aniołami mówi o. Henryk Kaczocha, redemptorysta, który posługuje w Argentynie:

,,Potrzebne prace dotyczą odnowy i przebudowy salek katechetycznych i części kaplicy w dzielnicy bardzo ubogiej. Od dwóch lat zbieramy pieniądze na wykonanie tego projektu, ale jest nam bardzo trudno. Ludzie sprzedają jedzenie własnego wyrobu, chleb domowy. Też się robi jakieś festyny."

Misyjny Jarmark z Aniołami to nie tylko zbiórka pieniędzy. Jest to również rozbudzanie świadomości, że każdy chrześcijanin jest misjonarzem! Nasza inicjatywa ukazuje, że ci spośród nas, którzy nigdy nie pojadą na misje zagraniczne, mają możliwość świadczyć o Chrystusie w inny sposób – modlitwą, ofiarowaniem cierpienia czy właśnie materialnie.

Jarmark rozpoczynamy około godziny 7.00, po pierwszej Eucharystii w III Niedzielę Adwentu, 16 grudnia 2018 roku, na dziedzińcu przed sanktuarium w Tuchowie. Na straganach, już tradycyjnie, pojawią się stroiki i ozdoby świąteczne w różnych stylach. Będzie również możliwość zaopatrzenia się w różnego rodzaju wypieki i artykuły spożywcze, takie jak domowy smalec czy konfitury. Zakończenie planujemy na godzinę 19.30, czyli po ostatniej Eucharystii. Wtedy udamy się jeszcze na pobliskie dróżki różańcowe, by podziękować w modlitwie za każdego z ofiarodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem