Reklama

Sklep sakralny

Jubileuszowa jak Niepodległa

2018-09-19 10:33

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 38/2018, str. I

WD
Kościół parafialny pw. Przemienienia Pańskiego w Białogonie

Niedziela 29 września dla mieszkańców Białogonu będzie wyjątkowa i symboliczna. O godz. 17 zgromadzą się na Mszy św. w kościele pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego, by dziękować za sto lat swojej parafii i nową świątynię. Dwa kościoły na terenie parafii – drewniany zabytkowy przy ul. Fabrycznej i nowy – spinają w klamrę historię jej istnienia, która wpisuje się również w sto lat niepodległego państwa polskiego

Nie sposób pisać o historii Białogonu bez słowa o jego wielkich tradycjach hutniczych. Już w XVI w. znajdowała się tutaj huta miedzi i ołowiu. Mając dogodną lokalizację tj. dostęp do wydobywanych w pobliskich miejscowościach złóż rud kruszcowych i rzekę dającą możliwość wytwarzania energii, osada zagwarantowała sobie rozwój na długie lata. Białogon należał przez wieki do dóbr biskupów krakowskich. W czasach Królestwa Kongresowego, kiedy dobra były już własnością skarbu państwa, a w zasadzie nieco wcześniej, bo już w 1814 r., z inicjatywy ks. Stanisława Staszica zaczęto budować kruszcową Hutę Aleksandra. Ukończono ją w 1817 r. Dzięki staraniom księcia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, z inicjatywy którego rozpoczęto rozbudowę wielu zakładów przemysłowych Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, w 1827 r. przekształcono ją w Fabrykę Machin.

Klęski powstańcze przerwały tę dobrą passę. W 1898 r. zakłady białogońskie oddano w dzierżawę Józefowi Skibińskiemu, a potem odziedziczył je jego syn Leon, wielki społecznik. W ten sposób rozpoczął się kolejny pomyślny okres rozwoju dla osady. Po rozpoczęciu wojny w 1914 r. zakłady sukcesywnie rozgrabiano z maszyn i urządzeń. Dopiero po zakończeniu działań zbrojnych ponownie uruchomiono w Białogonie wytwarzanie maszyn rolniczych i innych potrzebnych w gospodarce i przemyśle.

Bp Augustyn Łosiński eryguje parafię

Przed laty lokalna ludność należała do parafii w Chęcinach, a na początku XX wieku do parafii katedralnej. Odległości, jakie mieszkańcy pokonywali do kościoła, były duże. Nic dziwnego, potrzebowali pilnie ośrodka duszpasterskiego. Uchwałą z dnia 16 grudnia 1916 r. Komitet Budowy, zainicjowany przez Leona Skibińskiego, złożony z reprezentantów osady Białogon i przysiółków, podjął decyzję o przekazaniu gruntów pod budowę kościoła i wystąpił do biskupa Augustyna Łosińskiego z prośbą o powołanie parafii. Biskup w trosce o dobro duchowe mieszkańców wyraził zgodę na utworzenie nowej parafii, erygując ją 17 kwietnia 1918 r. Szybko przystąpiono do budowy kościoła. Prace zaczęto w 1917 r., w stulecie wybudowania przez ks. Stanisława. W centrum fabrycznego osiedla w ciągu roku powstał kościół. Projekt przygotował Mateusz Galas – fabryczny architekt. Zmienił on przygotowane plany kaplicy na kościół. Świątynię wznosili lokalni rzemieślnicy, z drewna i z miejscowego kamienia chęcińskiego. Dzięki zaangażowaniu Skibińskiego i ofiarnej pomocy robotników, prace przebiegały sprawnie. Powstała budowla w stylu „podhalańskim” Kościół ma jedną nawę prostokątną. Od zachodu dobudowano kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy i zakrystię. Świątynia pokryta jest dwuspadowym dachem z gontu zwieńczonym wieżą nad kruchtą i małą sygnaturką.

Reklama

Pierwszym proboszczem został ks. Paweł Wołoszyn. Rozpiętość nowej parafii była bardzo duża i z czasem dała ona początek kolejnym parafiom: Słowik, Posłowice i Szczukowice.

Jeśli Pan Bóg będzie chciał, to kościół powstanie

Mijały lata, Białogon rozwijał się dzięki przemysłowi. Dla mieszkańców kieleckiej dzielnicy i okolicznych wiosek świątynia stała się za mała i w żaden sposób nie mogła pomieścić wszystkich parafian. Kościółek nie mógł być powiększony ze względu na zbyt mały plac przykościelny. Należało pilnie zatroszczyć się o wybudowanie nowej, większej i funkcjonalnej świątyni. Ale długo nie było odpowiedniego gruntu na taką inwestycję.

22 lata temu ówczesny bp ordynariusz Kazimierz Ryczan powierzył misję budowy kościoła ks. Stanisławowi Kapicy. Okoliczności budowy były bardzo trudne. Często sypały się gromy na proboszcza i parafian, którzy rzekomo mieli dążyć do „zniszczenia zabytku”. Ks. Kapicy jednak nie brakowało determinacji. – W 2001 r. uczestniczyłem w audiencji u papieża Jana Pawła II. Wtedy powiedział mi: – Nie martw się, jeśli Pan Bóg chce, by powstał w Białogonie kościół, to powstanie, zanim się obejrzysz. Słowa okazały się prorocze. Po długich staraniach udało się parafii zdobyć grunt, który w wieczystą dzierżawę przekazał jej Urząd Miasta Kielce. Budowa ruszyła jesienią 2005 r., a w 2013 r., nowy kościół był ukończony. Projekt trzynawowej świątyni w stylu bazylikowym, zwieńczonej dwiema wysokimi wieżami, wykonał mgr inż. Włodzimierz Cichoń, kierownikiem budowy był inż. Jan Kania. Powierzchnia kościoła to 680 metrów kw. Pomieści nawet tysiąc osób.

Parafianin Jan Jasiński, inżynier z Kieleckiej Fabryki Pomp, który niedawno opracował okolicznościowy folder na stulecie parafii, podkreśla wielkie zaangażowanie i poświęcenie swojego proboszcza. – Był kierownikiem, majstrem, inspektorem. Cały czas doglądał budowy. Pomagała również fabryka, zwłaszcza jeśli chodzi o usługi transportowe i techniczne – opowiada.

W ołtarzu głównym znajdują się trzy obrazy autorstwa artysty kieleckiego Krzysztofa Bieleckiego. W centrum – obraz Przemienienia Pańskiego, po bokach wizerunki bł. ks. Jerzego Popiełuszki i św. Stanisława Biskupa i Męczennika. W tęczy nad prezbiterium umieszczono duży krzyż, a po bokach obrazy św. Jana Pawła II i Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Z wystrojem harmonizują beżowe okładziny kamienia, którym wyłożone są ściany prezbiterium oraz boczne ołtarze. W lewej nawie – ołtarz z obrazem Jezusa Miłosiernego, po prawej – ołtarz Matki Bożej Częstochowskiej. Okna zdobią witraże wykonane przez Pracownię Witraży „Furdyna” z Krakowa. W rozecie umieszczono wizerunki Ewangelistów, a motywem przewodnim w oknach jest siedem sakramentów świętych. Witraże ufundowały rodziny z parafii, a dwa z nich ks. Jan Pałys – poprzedni proboszcz i obecny gospodarz parafii ks. kan. Stanisław Kapica.

Niemożliwe stało się możliwe

Podczas poświęcenia kościoła w 2013 r. bp Kazimierz Ryczan podkreślał, że to co było niemożliwe stało się możliwe dzięki wierze, determinacji i wysiłkowi proboszcza i wielu, wielu ludzi. Wziąwszy pod uwagę całą niełatwą historię budowy, w tym początkowy brak działki na inwestycję, trudne batalie z urzędnikami o wydanie pozwolenia (ze względu na przechodzącą przez działkę strefę ochronną z ujęciem wody), to ten ukończony kościół jest potwierdzeniem Bożej Opatrzności, która czuwa nad parafią. Jest w pełni wyposażony, funkcjonalny (ma ogrzewanie podłogowe) i estetycznie wykończony. Obok niego stoi dom parafialny, budowany równocześnie, a ukończony w 2015 r. Znalazły w nim także miejsce pomieszczenia do celów duszpasterskich, w tym duża sala parafialna i zaplecze kuchenne. Bardzo przydały się np. podczas Światowych Dni Młodzieży, gdy parafia gościła sześćdziesięciu młodych Włochów.

Dzisiaj w parafii Białogon

Parafia liczy obecnie ok. czterech tysięcy mieszkańców, wciąż osiedlają się tutaj nowe rodziny, Nie zawsze jednak przychodzą do tutejszego kościoła. W bieżącym roku 98 młodych przystąpiło do sakramentu bierzmowania, a 63 dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Na trenie parafii jest szkoła podstawowa i przedszkole, działa świetlica socjoterapeutyczna prowadzona przez Stowarzyszenie „Rafael”, do której uczęszczają dzieci i młodzież z potrzebujących rodzin. Proboszcz od lat chętnie wspiera działania świetlicowe i cieszy się z owoców pracy wychowawczej placówki dbającej o rozwój dzieci na różnych płaszczyznach i chroniącej je przed złym oddziaływaniem środowiska. Biuletyn parafialny „Fides” dostarcza ciekawych tekstów formacyjnych i najświeższych nowinek z życia parafii. Wspólnotę parafialną ożywiają i umacniają grupy, począwszy od kilku róż różańcowych modlących się od lat w różnych intencjach, poprzez Apostolat Maryjny, Wspólnotę Domowego Kościoła i Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. W każdą niedzielę można usłyszeć dziecięcą scholę „Angelus”. Przy ołtarzu służy grono ministrantów.

– Jestem szczęśliwy, jako kapłan i proboszcz tej parafii od dwudziestu dwu lat, że to, co rozpocząłem przed laty, udało się wspólnym wysiłkiem z moimi parafianami zakończyć i mamy nowy kościół. To niewiarygodne, ale przy takiej inwestycji nigdy parafia nie była zadłużona. Pamiętam, że kiedy finalizowaliśmy kolejne prace przy budowie, ta modlitwa jakby nas uskrzydlała i na pewno umacniała. Bez wiary i modlitwy nie byłoby tej świątyni – mówi.

Warto nadmienić, że parafia nadal troszczy się o zabytkowy kościółek na Białogonie (od 1993 r. wpisany do rejestru zabytków). Nie może być inaczej – jego początki, jak i początki parafii odnoszą się przecież do odrodzenia niepodległego państwa polskiego.

Tagi:
jubileusz

Częstochowski „Plastyk” zakończył rok jubileuszowy

2018-10-15 12:50

AKW

Zespół Szkół Plastycznych im. Jacka Malczewskiego w Częstochowie zakończył 12 października 2018 r. rozpoczęty równo rok temu jubileusz 70-lecia szkoły. Zarówno inauguracja roku jubileuszowego, jak i jego zakończenie odbyły się bardzo uroczyście. Nauczyciele, uczniowie, absolwenci i goście uczestniczyli w Mszy św. na Jasnej Górze, której przewodniczył ks. Łukasz Laskowski – katecheta szkolny w koncelebrze z obecnymi i byłymi katechetami szkoły. Odczytano list abp. Wacława Depo metropolity częstochowskiego. Arcybiskup przypomniał w nim m.in., że tradycja pielgrzymowania „Plastyka” na Jasną Górę na początku każdego roku szkolnego rozpoczęła się przed 20. laty. Ta pielgrzymka to dziękczynienie Bogu, ale jednocześnie zawierzenie przez uczniów i grono pedagogiczne kolejnego roku nauki i pracy. – Z okazji jubileuszu, Dnia Patrona, Dnia Edukacji Narodowej życzę całej wspólnocie szkoły i wszystkim absolwentom, żebyście byli ludźmi wewnętrznymi, którzy tworzą piękno sztuki, a jednocześnie przez swoją twórczość mówią o miłości Boga, drugiego człowieka i Ojczyzny. Tych spraw od własnego serca nie można oddzielać – napisał abp Depo.

Magda Nowak/Niedziela

Kazanie wygłosił ks. Piotr Rutkowski, który życzył szkolnej społeczności, aby wrażliwość na piękno wyrażała się w pracach uczniów i nauczycieli, by inni patrząc na owoce tej pracy mogli się zachwycić, bo jak mawiał Norwid, „piękno na to jest, by zachwycało”. Podczas Mszy św. śpiewał chór szkolny.

Magda Nowak/Niedziela

Druga część uroczystości odbyła się w sali audytoryjnej szkoły. Podczas specjalnego pokazu zaprezentowano archiwalne zdjęcia z kroniki „Plastyka” prezentujące kolejne siedziby szkoły, jej pedagogów i niektóre wydarzenia. Do historii szkoły nawiązała również dyrektor Anna Maciejowska, która przypomniała, że obchodzony jubileusz odnosi się do daty powołania szkoły przez Ministra Kultury, jako Państwowego Liceum Technik Plastycznych. Natomiast zalążkiem tej szkoły była uczelnia powołana do życia przez artystów częstochowskich i warszawskich, tych, którzy wysiedleni ze stolicy po upadku Powstania Warszawskiego znaleźli schronienie w Częstochowie i w 1945 r. utworzyli tutaj Wolną Akademię Sztuk Pięknych. To na tej bazie i z tym gronem pedagogicznym powstało późniejsze liceum państwowe. Anna Maciejowska przypomniała, że trwają starania, aby za datę powstania szkoły uznać utworzenie Wolnej Akademii Sztuk Pięknych, jeżeli to się uda, to w 2020 r. szkoła będzie obchodzić 75-lecie.

Jubileusz był okazją do przypomnienia dorobku szkoły i faktu, że „Plastyk” dał pierwsze szlify wielu wybitnym artystom uprawiającym malarstwo, rzeźbę, grafikę i inne formy. Najbardziej znanym w Polsce i zagranicą jest Jerzy Duda-Gracz, autor m.in. Jasnogórskiej Golgoty. Wybitne indywidualności z maturami z „Plastyka” to także: Jerzy Kędziora – rzeźbiarz, Roman Lonty – projektant i architekt wnętrz, Mariusz Brzozowski – projektant mody, prof. Andrzej Koss – konserwator dzieł sztuki, Andrzej Witkowski – historyk sztuki i scenograf, prof. Andrzej Paweł Głowacki – wykładowca ASP w Krakowie, Jan Pospieszalski – twórca programów telewizyjnych.

Dorobek „Plastyka” podsumowano wystawą dzieł absolwentów, którą zorganizowano w szkolnej galerii. Wśród autorów prezentujących swoje dzieła są prace m.in. Andrzeja Desperaka, Jerzego Kędziory, Darka Pali, Michała Puszczyńskiego, Tomasza Bajera, Michała Sikorskiego, Darka Słoty, Piotra Desperaka, Anny Konik.

Magda Nowak/Niedziela
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś o synodzie: ćwiczenia z rozeznawania

2018-10-16 09:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Ćwiczeniami z rozeznawania nazwał abp Grzegorz Ryś metodę pracy na Synodzie Biskupów, zaproponowaną przez papieża Franciszka. Jednocześnie wyraził opinię, że Instrumentum laboris – dokument roboczy, będący podstawą synodalnych dyskusji, nie będzie dokumentem końcowym zgromadzenia. - Zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum - stwierdził hierarcha w rozmowie z KAI.

o. Lech Dorobczyński OFM/ biskup-rys.pl

Z synodu metropolita łódzki zapamięta „metodę narzuconą nam, z całą miłością, przez papieża Franciszka”, polegającą na zachowaniu trzech minut ciszy po każdych pięciu czterominutowych wystąpieniach ojców synodalnych. – Myślę, że to „ustawiło” synod. Czasem niewielki szczegół decyduje o całości. Franciszek nam powiedział, że chodzi nie tylko o to, żebyśmy siebie nawzajem słuchali, tylko żebyśmy usłyszeli, co Pan Bóg ma wszystkim do powiedzenia głosami poszczególnych ojców. Jednym z głównych tematów synodu jest rozeznawanie, a my na bieżąco mamy ćwiczenia z rozeznawania. Naprawdę nasłuchujemy, co chce Pan Jezus Kościołowi powiedzieć – zauważył abp Ryś.

Jego zdaniem „Instrumentum laboris, przygotowane jako podstawa do debaty rzeczywiście okazało się podstawą do debaty, a nie już tekstem finalnym”. Praca w grupach językowych „otwiera raz po raz nową perspektywę w analizie tematów podpowiedzianych w Instrumentum”. – Myślę, że Instrumentum jest bardzo dobrym tekstem, gdy chodzi o zbiór tematów do dyskusji. Ale też zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum laboris. Wydaje mi się, że chyba wszyscy ojcowie to już widzą – wyraził nadzieję metropolita łódzki.

Przyznał, że na synodzie dowiedział się dużo nowego o młodzieży, gdyż ludzi młodych zna głównie z Krakowa, gdzie był księdzem i biskupem pomocniczym, i trochę z Łodzi, „a tu rozmawiamy o młodych z całego świata”. – Czymś innym jest wiedzieć coś na ten temat z gazet, a czymś innym posłuchać samych młodych – zauważył hierarcha.

– Gdy rozmawialiśmy w gronie ojców synodalnych o Instrumentum laboris, to wielu mówiło, że obraz młodzieży jest w nim zbyt rozdrobniony, jakby się starał uwzględnić wszystkie możliwe sytuacje życiowe młodych ludzi na świecie. W pewnym momencie może to już być obezwładniające, prowadzące do stwierdzenia: „Nie wiemy jaka jest młodzież”. Natomiast wtedy, kiedy zaczyna się nie czytać tekst, lecz słuchać młodych, to widać, jak jednak jest bardzo potrzebna świadomość tego, że nie ma jednej sytuacji młodzieży w świecie. Ktoś, kto przyjeżdża z naszej części świata, mówi o młodych tak wciągniętych w świat wirtualny, że powstaje pytanie, czy żyją jeszcze gdzieś poza Siecią. A rozmawiamy z ojcami z Afryki, którzy mówią, że u nich 50 proc. młodych jest niepiśmiennych, nie ma w ogóle dostępu do nauki czytania i pisania. Jedni i drudzy młodzi ludzie mają zupełnie inne potrzeby! - zauważył abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem