Reklama

Nasza Rozmowa

Przyszedł do więźniów

2018-12-18 11:05


Edycja kielecka 51/2018, str. III

TD
Zakład Karny w Pińczowie

O Adwencie i Bożym Narodzeniu przeżywanym w Zakładzie Karnym w Pińczowie, z kapelanem ks. kan. Janem Staworzyńskim, proboszczem parafii św. Jana Ap. i Ewangelisty w Pińczowie oraz dziekanem pińczowskim, rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Agnieszka Dziarmaga: – Jezus przychodzi do wszystkich, a szczególnie do tych, którzy się „źle mają”, którzy potrzebują lekarza bardziej niż zdrowi, jak sam mówi do nas na kartach Ewangelii. Przychodzi więc także do więźniów…

Ks. Jan Staworzyński: – Boże Narodzenie to czas zupełnie wyjątkowy w tym miejscu, do którego także więźniowie przygotowywali się przez rekolekcje adwentowe. W Zakładzie Karnym w Pińczowie przebywa ok. 700 osadzonych – to liczna grupa, więc z różnych względów, przede wszystkim przepisów i braku miejsca, nie jest możliwa wspólna wigilia. Przechodzę więc od celi do celi i z każdym łamię się opłatkiem, składamy sobie życzenia, czasami jeszcze wtedy proszą o chwilę indywidualnej rozmowy.

– Bywa, że ktoś odmawia…?

– Raczej sporadycznie, ale zdarza się, szczególnie gdy jest kwestia innego wyznania. Mieliśmy żyda, muzułmanów czy świadków Jehowy.

– Czy w więzieniu choć trochę można poczuć atmosferę świąt?

– Bardzo odświętnie wygląda kaplica więzienna pw. Matki Bożej Królowej Polski, w której znajduje się Najświętszy Sakrament, jest piękny ołtarz, a np. stacje Drogi Krzyżowej więźniowie wykonali sami. Jednorazowo mieści ona ok. 50 osób. W same święta zdobi ją choinka i piękna szopka krakowska, wykonana przez osadzonych. W kaplicy w Boże Narodzenie odbywa się koncert w wykonaniu naszego chóru parafialnego Joannis Cantores, który cieszy się dużym zainteresowaniem. Warto dodać, że jest także organizowany opłatek z funkcjonariuszami. Atmosfera staje się naprawdę wyjątkowa, świąteczna, tym bardziej, że ok. 50 procent osadzonych odbyło rekolekcje adwentowe i dzięki temu świadomość przeżywanych świąt jest dobrze ukierunkowana.

– Właśnie, rekolekcje. Czy więźniowie chętnie z nich korzystają, jak logistycznie trzeba ten czas organizować?


– Od pierwszej niedzieli Adwentu więźniowie osadzeni z Zakładzie Karnym w Pińczowie odbywają rekolekcje adwentowe połączone z sakramentem pokuty i pojednania. Nauki rekolekcyjne trwają kilka dni, w zależności od zgłoszeń chętnych i rozwiązań logistycznych na terenie więzienia, gdzie przepisy zabraniają grupowania określonej liczby osób. Poza tym więźniowie wychodzą do pracy w grupie 150 osób, czyli należy te wszystkie czynniki uwzględnić.
Zazwyczaj są to cztery nauki rekolekcyjne, uzupełniane wątkami resocjalizacyjnymi, oczywiście na kanwie Ewangelii. Poprzedza je Msza św. W tym roku rekolekcje rozpoczęliśmy od tematu pokuty i nawrócenia. Muszę przyznać, że więźniowie chętnie z tej propozycji duszpasterskiej korzystają, słuchają, bywa, że czasami podziękują.
Na czas spowiedzi w okresie rekolekcji adwentowych zapraszam czterech – pięciu księży, spowiadamy na oddziałach. Spowiedź jest zawsze także przed każdą Mszą św. i nie zdarza się, aby nikt nie korzystał. Bywają spowiedzi z całego życia, poruszane są trudne sprawy…

– Musi być ksiądz po trosze terapeutą, psychologiem…

– Jestem ponad 40 lat księdzem, 11 lat kapelanem więźniów i muszę przyznać, że w takim miejscu kapelan jest konieczny, tutaj w pewnym sensie leczymy ich dusze. Potrzebują bliskości, rozmowy, kontaktu. Bardzo czekają na każde spotkanie. Uczę ich lektury Pisma Świętego, dostają ode mnie różańce, medaliki, obrazki. W tym roku cztery osoby przystąpiły do Pierwszej Komunii Świętej, kogoś też ochrzciłem. Mam grupę ministrantów rekrutującą się z osadzonych, którzy starannie czytają słowo Boże, włączają się w liturgię, w oprawę muzyczną. Wielu, bardzo wielu z nich było daleko od Boga, nikt nie pomógł im Go poznać.

– Czy uczestniczy Ksiądz w jakichś specjalnych zajęciach terapeutycznych?

– Prowadzimy m.in. kurs Alfa. To 10 spotkań z 10-osobową grupą specjalistów, dla ok. 25 więźniów. Realizujemy różne tematy, m.in. religijne. Spotkania odbywają się w każdą sobotę po Mszy św., trwają ok. 4 godzin. To dyskusja połączona z terapią. Są także spotkania w rodzaju mityngów dla anonimowych alkoholików z przeznaczeniem dla osób, które doświadczyły nałogu. Oczywiście w więzieniu nie może być alkoholu, ale efekty nałogu pozostają i potrzebne są takie warsztaty terapeutyczne. Dodam jeszcze, że dla więźniów organizowane są nabożeństwa majowe, czerwcowe, październikowe, a wielkim dla nich przeżyciem jest wielkopiątkowa Droga Krzyżowa ulicami Pińczowa – mogą w niej uczestniczyć, niosą krzyż. Ostatnio w 2017 r. uczestniczyło w tym nabożeństwie ok. półtora tysiąca ludzi.

– Jak Ksiądz Kapelan, z wieloletnim doświadczeniem, mógłby określić główne przyczyny wejścia w konflikt z prawem?

– Myślę, że przede wszystkim rozbite rodziny, brak w nich miłości, dobrych relacji, serca. Pokaleczeni przez innych, nie umieją kochać, bo nie doświadczyli autentycznej miłości, co niestety dotyczy także tych pozostających w małżeństwie. Ten brak miłości, jej wielką potrzebę widać szczególnie mocno w okresie świątecznym. Bóg się rodzi dla wszystkich, także i dla nich, okazuje im swoją nieograniczoną niczym miłość. Więzienie staje się Betlejem, prawdziwym Betlejem.

Tagi:
Boże Narodzenie więzienie

Reklama

Stary I Nowy Rok

2019-01-08 12:01

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 2/2019, str. VII

Archiwum parafii
Msza św. w Rodakach w okresie Bożego Narodzenia

Boże Narodzenia to wyjątkowy dzień w ciągu całego roku. Radość świętowania promieniuje na kolejne dni, które obfitują w piękne zwyczaje. Idąc tropem badaczy Zagłębia Dąbrowskiego, Dobrawa Skonieczna-Gawlik skrzętnie zebrała i zapisała rozpowszechnione tradycje.

– Najstarsi mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego nie pamiętają, aby dawniej w jakiś szczególny, uroczysty sposób obchodzono ostatnią noc z 31 grudnia na 1 stycznia, dlatego też nie obfituje ona w tradycyjne zwyczaje. M. Kantor-Mirski wspomina, iż wieczór poprzedzający Nowy Rok nazywano szczodrym wieczorem albo szczodruchą. Tego wieczoru gospodarze chodzili od domu do domu, składając sobie wzajemnie życzenia „dobrych urodzajów” i dzieląc się specjalnie wypiekanym w tym celu chlebem, czyli szczodruchem. Natomiast gospodynie, „życząc sobie wszystkiego dobrego w stodole, oborze, komorze i na górze, obdzielały się gospockim podpłomykiem”. Na początku XX stulecia w Bzowie, Karlinie, Chechle, Niegowonicach, w szlacheckich domach istniał zwyczaj wypiekania ciasta, rodzaju placka, w którym umieszczano jeden migdał. Następnie ciasto krojono na kawałki i częstowano wszystkich zgromadzonych mężczyzn. Ten, który znalazł w swoim kawałku migdał zostawał królem migdałowym i wybierał sobie królową – panią swego serca. Para ta pełniła tego wieczoru rolę gospodarzy, obdarowując wszystkich drobnymi upominkami nazywanymi Szczodrakami – stwierdza Dobrawa Skonieczna-Gawlik.

W okresie międzywojennym wieczór 31 grudnia spędzano raczej w gronie rodziny, sąsiadów lub bliskich znajomych. Bale i huczne zabawy, przynajmniej w pewnych sferach społecznych, nie były zbyt popularne. Upowszechniły się one dopiero, jak wspominają informatorzy, w połowie XX wieku. Organizowano w domach tzw. prywatki z tańcami, gdzie bawiono się w towarzystwie znajomych. O północy wznoszono toast winem musującym, tzw. szampanem i składano sobie życzenia. Starsza generacja Zagłębiaków wspomina: „Dawniej istniał zwyczaj ogrywania w noc noworoczną wszystkich chałup. Grano najpierw kolędę, a później wszelkie inne pieśni”.

– W „Dziejach Sławkowa” zamieszczono opis zwyczaju obchodzenia domostw przez grupy chłopców, który w tym miasteczku żywy był jeszcze w pierwszych latach po II wojnie światowej. Młodzieńcy odwiedzali najchętniej domostwa panien na wydaniu, a towarzyszyła im niewielka orkiestra, w skład której wchodził zwykle kontrabas i mały akordeon nazywany harmoszką. Grupy te obchodziły domy przez cały dzień Nowego Roku. W zamian za życzenia gospodarz częstował chłopców wódką lub dawał drobne pieniądze. Popularnym wówczas tekstem powinszowań były słowa: „W Nowy Rok nie patrz w bok, tylko prosto w oczy nasze, pogodzim się wzajem nasze”. W wielu kościołach 31 grudnia wieczorem odbywała się Msza św. dziękczynno-błagalna, podczas której dziękowano za otrzymane łaski oraz kierowano prośby na Nowy Rok – dodaje Skonieczna-Gawlik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

List społeczny Episkopatu: Mocny apel o nawrócenie i dialog

2019-03-26 12:38

mp / Warszawa (KAI)

- Potrzebujemy nawrócenia i dialogu – piszą polscy biskupi w opublikowanym dziś liście społecznym, zatytułowanym: „O ład społeczny dla wspólnego dobra”. Dodają, że aktualny stan polskiego społeczeństwa stanowi poważne wyzwanie dla misji Kościoła, gdyż „rywalizacja polityczna dawno przekroczyła granice demokratycznych polemik (…) i dotyka najgłębszych fundamentów naszej narodowej wspólnoty”.

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo

Biskupi przypominają na wstępie o roli „profetyczno-krytycznej” Kościoła w odniesieniu do rzeczywistości społecznej. Stanowi ona część misji ewangelizacyjnej, którą Kościół wypełnia przez potrójne posłannictwo: nauczania, uświęcania i posługę miłości.

Wyjaśniają, że „zgodnie z soborową zasadą autonomii porządku politycznego, rolą Kościoła hierarchicznego nie jest angażowanie się w kontrowersje pojawiające się życiu politycznym ani - tym bardziej - ich rozstrzyganie czy opowiadanie się za którąś ze stron. W ślad za papieżem Franciszkiem przypominają, że „nawrócenie chrześcijańskie wymaga, abyśmy rozważyli ponownie w pierwszym rzędzie to, co dotyczy ładu społecznego i realizacji dobra wspólnego”.

Przeczytaj także: O ŁAD SPOŁECZNY DLA WSPÓLNEGO DOBRA - LIST SPOŁECZNY EPISKOPATU POLSKI

Dlatego do wszystkich wiernych jak i odpowiedzialnych za życie publicznie kierują apel o NAWRÓCENIE i o DIALOG. Zachęcają do „odważnego otwierania się na prawdę, do której każdy uczciwy dialog przybliża i prowadzi”. Wzywają do „podjęcia wysiłku na rzecz narodowej zgody i podjęcia dialogu w prawdzie”.

Ten mocny apel moralny kierują w obliczu „istniejących w naszej ojczyźnie podziałów i konfliktów, jak też braku dostatecznego zaangażowania w budowanie wspólnoty”. Zauważają, że „rywalizacja polityczna w Polsce dawno przekroczyła granice demokratycznych polemik pomiędzy zwolennikami różnych wizji rozwoju ojczyzny i dotyka najgłębszych fundamentów naszej narodowej wspólnoty oraz wpływa na jej postrzeganie w kontekście międzynarodowym”. Wyrażają niepokój, że „atmosfera ta kładzie się głębokim cieniem nie tylko na sprawach publicznych, lecz także na codziennym życiu” Polaków.

Przypominają, że choć spory są czymś normalnym, to spór polityczny powinien być „zmaganiem się o coś”, a nie „zmaganie się z kimś”. W takiej sytuacji staje się wyłącznie walką o władzę lub bardziej wyrafinowaną grą. Obecny dziś w Polsce sposób uprawiania polityki - jak zauważają biskupi - „wywołuje autentyczny niepokój i często trwałe, bolesne podziały, a także zniechęcenie i zmęczenie polityką oraz wycofywanie się w sferę prywatną”. Rodzi też konflikty, które „nie tylko utrudniają niezbędne działania na rzecz wspólnego dobra, ale mogą prowadzić do deprecjonowania podzielanych autorytetów, doświadczeń historycznych czy dorobku kulturowego - tworzących fundament narodowej wspólnoty”.

W obliczu zagrożenia fundamentów narodowej wspólnoty biskupi apelują więc o nawrócenie, wyrażając przekonanie, że wciąż „możliwe i konieczne jest budowanie narodowej wspólnoty poprzez dialog i solidarność w prawdzie, we wzajemnym szacunku i z myślą o przyszłych pokoleniach”. W tym kontekście przypominają o doświadczeniu polskiej Solidarności, która nie tylko otworzyła drogę do wolności, ale i dziś, w suwerennej Polsce powinna być podstawową zasadą życia społecznego.

Mówiąc o istocie polityki wyjaśniają, że powinna być ona „roztropną troską o dobro wspólne” oraz „służbą na rzecz budowania dobra wspólnego w ojczyźnie”. Zaznaczają również, że nauka społeczna Kościoła nazywa politykę „jedną z najwyższych form miłości bliźniego”. Do wszystkich odpowiedzialnych za życie społeczne apelują więc o „przywrócenie polityce jej właściwego, pierwotnego znaczenia”.

Zgodnie z kanonem społecznego nauczania Kościoła dokument przypomina, że polityka „w najszerszym znaczeniu jest sztuką takiego urządzenia rzeczywistości społecznej, aby każdy człowiek mógł jak najpełniej i jak najszybciej rozwijać się ku dobru, w szacunku dla godności, praw i obowiązków innych ludzi”. A jej ważnym elementem jest zasada subsydiarności (pomocniczości), która pomaga we wprowadzeniu harmonii pomiędzy poszczególnymi podmiotami funkcjonującymi w społeczeństwie i państwie - „we właściwym korzystaniu z przysługującej im autonomii i wolności”.

Z kolei do wszystkich, którzy pragną wykonywać zawód polityka i posiadają odpowiednie uzdolnienia, biskupi apelują by przygotowywali się do uprawiania tej „sztuki zarazem trudnej i bardzo szlachetnej” i starali się ją wykonywać „nie pamiętając o dobru własnym i korzyściach materialnych”. W ślad za soborową Konstytucją Duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym przypominają, że powinni być to ludzie „moralnie nienaganni i mądrzy”, występujący przeciwko „niesprawiedliwości, uciskowi, przemocy i nietolerancji, czy to jednego człowieka, czy partii politycznych; z uczciwością, sprawiedliwością, a także miłością i polityczną odwagą niech poświęcają się dobru wspólnemu”.

Korzystając z okazji, idąc za nauczaniem św. Jana Pawła II biskupi przypominają o potrzebie trójpodziału władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, podkreślając potrzebę autonomii tej ostatniej. „Dlatego jest wskazane – przypominają - aby każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach, gdyż na tym właśnie polega zasada «państwa praworządnego», w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi”.

Pasterze Kościoła w Polsce ostrzegają także przed ideologizacją polityki. Jako przykład podają „jedną z hałaśliwych ideologii”, która „podważa binarny podział płci i niezastąpioną rolę rodziny naturalnej próbując w publicznej debacie, prawie i programach edukacyjnych zastąpić człowieka rzeczywistego jego zideologizowanym obrazem”.

Biskupi apelują również, aby ład społeczny i polityczny w ojczyźnie budowany był w oparciu o „cnoty kardynalne”: roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania oraz męstwa – które są głęboko zakorzenione w tradycji chrześcijańskiej Europy.

Nawiązują też wielokrotnie do społecznego nauczania papieża Franciszka, który tłumaczy przy każdej okazji, że „jedność ważniejsza jest niż konflikt” a „rzeczywistość ważniejsza od idei” oraz, że „całość jest czymś więcej niż część i czymś więcej niż ich prosta suma”.

Ważny jest rozdział dokumentu wzywający do refleksji nad językiem, którym posługujemy się w życiu publicznym oraz w mediach. Biskupi przypominają, że „barwność i wyrazistość języka można i należy pogodzić z szacunkiem zarówno dla oponentów, jak i odbiorców”. Wzywają więc wszystkich uczestników życia publicznego, zwłaszcza polityków, dziennikarzy, publicystów i użytkowników mediów społecznościowych, ale także zabierających głos w gronie rodzinnym, sąsiedzkim i współpracowników, do „głębokiej refleksji nad językiem używanym w rozmowach o sprawach publicznych”. Podkreślają, że odpowiedzialność za język debaty publicznej ponoszą zwłaszcza środki społecznego przekazu. Apelują więc o „dziennikarstwo pokoju i pojednania”.

W końcowej części dokumentu biskupi ostrzegają zarówno przed wykluczaniem Kościoła z życia publicznego jak i próbami jego instrumentalizacji przez polityków. Ostrzegają, że „szkodliwe byłoby wykorzystywanie Kościoła, bądź wyrwanych z kontekstu fragmentów jego nauczania, do celów bieżących partyjnych rozgrywek”, co w konsekwencji „podważałoby wiarygodność apostolskiej misji Kościoła”.

Na zakończenie pasterze Kościoła w Polsce zwracają się do wszystkich wiernych z prośbą o serdeczna modlitwę w intencji ojczyzny, proszą także o otoczenie modlitwą polityków oraz wszystkich odpowiedzialnych za kształt życia publicznego w naszym kraju. Ojczyznę powierzają Maryi, Jasnogórskiej Królowej Polskiego Narodu.

List społeczny Episkopatu Polski „O ład społeczny dla wspólnego dobra”, został przyjęty 14 marca br. podczas 382. Zebrania plenarnego KEP w Warszawie.

W ostatnich dziesięciu latach Episkopat Polski opublikował dotąd trzy dokumenty na tematy społeczne: "Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie" (2009), "W trosce o człowieka i dobro wspólne" (2012) oraz "Chrześcijański kształt patriotyzmu" (2017).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Pałacu Prezydenckim podsumowano III edycję Akcji Pomocy Polakom na Wschodzie

2019-03-26 18:11

kg (KAI) / Warszawa

W Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbył się 26 marca finał III edycji Akcji Pomocy Polakom na Wschodzie, zorganizowanej przez urząd głowy państwa. Na uroczystość tę przybyli, oprócz pary prezydenckiej, także marszałek Senatu Stanisław Karczewski, członkowie parlamentu, rządu, organizacji pozarządowych, zaangażowanych w tę pomoc, polscy dyplomaci akredytowani w krajach b. ZSRR. Nie zabrakło samych zainteresowanych, a więc przedstawicieli naszych rodaków z Białorusi, Ukrainy, Mołdawii i Naddniestrza oraz towarzyszących im polskich księży, sióstr zakonnych i nauczycieli.

www.prezydent.pl

Zwracając się do zebranych prezydent Andrzej Duda przypomniał, że już po raz trzeci odbywa się ta akcja, której celem jest nie tyle pomoc, ile przede wszystkim spotkanie z naszym rodakami, którzy w wyniku zmiany granic po II wojnie światowej pozostali już poza ojczyzną i z tymi, którzy znaleźli się daleko, na Wschodzie z powodów politycznych. Zdaniem głowy państwa 22 tony różnych artykułów, jakie zawieziono na Wschód, to nie tylko pomoc, ale prezenty z Polski dla tych ludzi.

- Najważniejsze były i są osobiste spotkania i rozmowy z nimi, niekiedy pierwsze po wielu dziesięcioleciach okazje do usłyszenia żywego języka polskiego. Przez długi czas nie można było mówić o polskości ani przyznawać się do niej, a jednak nasi rodacy zachowali swą tożsamość narodową, kulturę i wiarę, często też język – podkreślił prezydent Duda. Wyraził przekonanie, że akcja powinna nadal trwać i jeszcze bardziej się rozwijać.

Podziękował obecnym na spotkaniu rodakom ze Wschodu i ich bliskim za podtrzymywanie ducha narodowego, mimo wielu trudności i niesprzyjających okoliczności i życzył, aby wytrwali w tym szlachetnym dziele. Wyraził też wdzięczność wszystkim, którzy brali udział w tych działaniach, a więc członkom rządu, różnych organizacji i stowarzyszeń oraz sponsorom, a na koniec swym najbliższym współpracownikom, najbardziej zaangażowanym w całą inicjatywę.

Swymi wrażeniami z zakończonej dopiero co akcji podzieliła się także małżonka prezydenta Agata Kornhauser-Duda. Zaznaczyła, że pomoc z Polski dotarła w zeszłym roku do ponad 20 różnych miejscowości na Ukrainie, Białorusi, w Mołdawii i Kazachstanie, a każdemu takiemu wyjazdowi towarzyszyły zawsze wzruszające spotkania z ludźmi w różnym wieku, występy miejscowych zespołów dziecięcych i młodzieżowych, rozmowy z pracującymi tam księżmi, siostrami zakonnymi i nauczycielami z Polski. “Dzisiaj to my chcemy wam podziękować za wasze zaangażowanie w pielęgnowanie języka ojczystego, kultury, historii, wiary i tożsamości narodowej” – powiedziała pierwsza dama.

Podkreśliła ponadto, że ubiegłoroczna akcja miała szczególne znaczenie, przypadła bowiem w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. I te wątki były zawsze bardzo obecne np. w występach zespołów, organizowanych na miejscu wystawach, konkursach i innych wydarzeniach. Na zakończenie zapowiedziała, że IV edycja akcji rozpocznie się przed tegoroczną Wielkanocą.

Prowadząca spotkanie red. Anna Popek z TVP, która sama uczestniczyła w wielu wyjazdach, podkreśliła, że spotkania i rozmowy z rodakami zawsze były i są bardzo wzruszające, a dla wielu z nich, szczególnie ze starszego pokolenia oznaczały niekiedy pierwszy po wojnie kontakt z żywym słowem polskim. Często ludzie ci, początkowo nieufni, po kilku chwilach otwierali się i opowiadali swoje dzieje, o których przez całe lata nie mogli mówić. Zdarzało się, że nawet dorosłe dzieci tych sędziwych osób, najczęściej kobiet, po raz pierwszy słyszeli takie opowieści. Często towarzyszyły temu łzy wzruszenia, ale i radości, że nareszcie można było o tym opowiedzieć.

Przed wystąpieniami prezydenta i jego małżonki zebrani mogli obejrzeć i wysłuchać występów solistów i zespołów śpiewaczych z Ukrainy, Mołdawii i Naddniestrza. Wyświetlono też kilka krótkich filmów obrazujących niektóre wydarzenia z zakończonej akcji. Niektóre utwory, chociaż autorstwa Polaków i dotyczyły np. historii Polski, okazywały się mało znane obecnym, wywołując tym samym szczególne wzruszenie i emocje. Na zakończenie wszyscy wykonawcy odśpiewali razem “Dumkę o małym rycerzu – stepie szeroki” do filmu “Pan Wołodyjowski”, po czym zrobili sobie wspólne zdjęcie z parą prezydencką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem