Reklama

Kielce: mniej znane fakty z życia bp. Czesława Kaczmarka

2018-10-24 08:52

dziar / Kielce (KAI)

Archiwum Diecezji Kieleckiej

Mniej znane fakty z czasów posługi biskupiej i komunistycznego procesu bp. Czesława Kaczmarka, jednego z najbardziej rozpoznawalnych hierarchów w powojennej historii Kościoła, zostały przypomniane podczas wtorkowej sesji naukowej, która odbyła się w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach. W tym roku przypada 80. rocznica uroczystego ingresu biskupa do kieleckiej katedry.

Ks. dr. Tomasz Gocel, dyrektor Archiwum Diecezjalnego w Kielcach omówił temat „Biskup Czesław Kaczmarek – pasterz niezłomny, prześladowany i więziony”. Przypomniał spreparowany i zmanipulowany proces biskupa, który rozpoczął się 14 września 1953 r. – W trakcie oskarżenia szydzono z biskupa, nazywano go wrogiem ludu, reakcjonistą, zwolennikiem faszyzmu, szpiegiem Amerykanów i Watykanu – przypominał ks. dr Gocel.

Ostatecznie biskupa skazano na 12 lat ciężkiego więzienia z roczną przerwą ze względu na zły stan zdrowia. Przypomniał także m.in. „machinacje księży patriotów” i liczne próby uwikłania biskupa we współpracę z komunistami. – Co charakterystyczne, w relacjach i sprawozdaniach tuż po procesie, nie ma wzmianek, że biskup zrezygnował z twardej linii postępowania wobec komunistów – mówił ks. dr Tomasz Gocel.

Z kolei badacz życia bp. Kaczmarka i jego bliski współpracownik - ks. prof. dr. hab. Jan Śledzianowski, autor książek o bp. Kaczmarku, przedstawił temat: „Biskup Czesław Kaczmarek – kapłan i pasterz diecezji”.

Reklama

Z bogatego w fakty życiorysu bp. Kaczmarka wspomniał m.in. przyjmowanie podczas okupacji kleryków z innych diecezji do kieleckiego seminarium oraz pomaganie wielu ludziom, którym biskup służył „z heroicznym poświęceniem”. – W diecezji kieleckiej jak nigdzie indziej rozwijały się struktury oporu, działały AK i ZWZ, ponad stu księży bp Kaczmarek mianował kapelanami, gdy trzeba było pójść do lasu i sam przyłączył się do ruchu oporu – przypominał ks. prof. Śledzianowski.

Wspomniał także m.in. zaangażowanie w tajne nauczanie na poziomie uniwersyteckim – powstałe struktury KUL i Uniwersytetu Zachodniego, którego profesorowie opłacani byli przez bp. Kaczmarka. Przypominał troskę o rekolekcje wielkopostne czy dla młodzieży, które odbywały się przez okres całej wojny oraz doroczne rekolekcje zamknięte dla księży. Biskup odbudowywał także kult w sanktuariach i tworzył nowe parafie.

Organizatorzy przygotowali także pokaz filmu – „Czesław Kaczmarek. Biskup niezłomny”, zrealizowany przez kielczan: Rafała Nowaka i Sławomira Mazura.

Film rozpoczyna się sceną aresztowania bp. Kaczmarka. Nakręcono ją w kieleckim seminarium, na podstawie m.in. zapisków Leona Dziedzica, kierowcy bp. Kaczmarka. Podstawą scenariusza filmu stało się słuchowisko „Sprawa biskupa Czesława Kaczmarka. Anatomia śledztwa” przygotowane w Radiu Kielce przez Bohdana Gumowskiego i wyemitowane 17 lutego 2014 r. Producentami filmu są „Wzgórze Zamkowe” wspólnie z diecezją kielecką. W warstwie dokumentalnej swoje badania prezentują naukowcy z różnych ośrodków, m.in. biograf biskupa ks. prof. Jan Śledzianowski oraz prof. Jan Żaryn.

Spotkanie zakończyło się Mszą św. w kaplicy seminaryjnej św. Kazimierza.

Czesław Kaczmarek urodził się 16 kwietnia 1895 r. w Lisewie Małym k. Sierpca. Rozpoczął pracę jako nauczyciel. W 1916 r. wstąpił do seminarium duchownego w Płocku. W 1922 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W 1927 r. uzyskał doktorat w Instytucie Nauk Społecznych i Politycznych w Lille we Francji. Podczas studiów prowadził też aktywną pracę duszpasterską wśród polskiej emigracji.

Po powrocie do kraju rozpoczął ożywioną działalność duszpasterską i społeczną. Zaangażował się w Akcję Katolicką, organizował duszpasterstwo młodzieży, zakładał czasopisma.

W 1938 r. został mianowany biskupem kieleckim. Ingres do katedry odbył 3 września tegoż roku.

Podczas wojny i niemieckiej okupacji angażował się żywo w działalność charytatywną, prowadził konspiracyjne seminarium duchowne, opiekował się uciekinierami, wspierał materialnie ruch oporu.

W czasie wojny bp Kaczmarek przyjął i do diecezji ponad 240 księży diecezjalnych i zakonnych, którym groziła zagłada na terenach północnej i zachodniej Polski włączonych do III Rzeszy. Pomimo tego, iż gmach seminarium duchownego w Kielcach był w rękach okupantów (w budynku znajdował się szpital), przyjął do seminarium duchownego w okresie okupacji 86 alumnów z zamkniętych seminariów diecezjalnych i zakonnych. Tysiące wysiedleńców i uciekinierów, szczególnie po upadku Powstania Warszawskiego ocaliły swoje życie w diecezji kieleckiej, a klimat do ich przyjęcia stworzył bp Kaczmarek.

Po Pogromie kieleckim (4 lipca 1946 r.) powołał komisję do zbadania jego okoliczności. Ustalenia komisji stały się podstawą sporządzonego 1 września 1946 r. raportu, w którym odpowiedzialnością za wydarzenia zostały obarczone służby sowieckie. Biskup zdołał przekazać ten raport ambasadorowi Stanów Zjednoczonych.

W warunkach powojennych wspierał ubogich i angażował się w odbudowę zniszczeń.Zwracał również uwagę na intelektualną i duchową formację młodzieży, zwłaszcza przyszłych duchownych, erygował nowe parafie, przeprowadzał akcje trzeźwościowe.

20 stycznia 1950 został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Poddany torturom - w sposób wymuszony przyznał się do niepopełnionych czynów, po czym w procesie pokazowym we wrześniu 1953 r. skazany został na 12 lat więzienia oraz utratę praw publicznych.

Zwolniony został w 1957 r. Powrócił wówczas do diecezji kieleckiej, mimo ponownych prób usunięcia go przez władze w 1959 r., szykan i upokorzeń. Zmarł 26 sierpnia 1963 r. w Lublinie. Zrehabilitowany został pośmiertnie w 1990 r.

Tagi:
bp Kaczmarek

Ważne rocznice biskupa Kaczmarka

2013-11-13 13:49

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 46/2013, str. 1, 6

T.D.

Diecezja kielecka uczciła trzy ważne rocznice związane z życiem i posługą pasterską bp. Czesława Kaczmarka: 50. rocznicę śmierci, 60. rocznicę procesu, 75. rocznicę sakry biskupiej. Stały się one punktem wyjścia w doborze tematów podczas konferencji naukowej w Wyższym Seminarium Duchowym 23 października, przypominającej tragiczną postać biskupa kieleckiego, zwanego męczennikiem komunizmu. O spokój duszy Biskupa wierni modlili się podczas Mszy św. w bazylice – przewodniczył bp Kazimierz Ryczan.

W homilii bp Kazimierz Ryczan przypomniał historyczne wątki z posługi bp. Kaczmarka, jego zasługi dla diecezji w trudnych czasach, porównując go do „złota hartowanego w ogniu” i zestawił powojenne czasy epoki PRL – ze współczesnością. Przypomniał m.in. zawołanie bp. Kaczmarka: „Wszystko dla Chrystusa”, któremu był on wierny przez całe życie, oraz fragmenty jego listów pasterskich, szczególnie pierwszego, w którym pisał: „Przychodzimy, aby was kochać całym sercem, być gotowym i dać wszystko, choćby życie stracić”. – To nie były puste słowa – podkreślał bp Ryczan. Przywoływał m.in. fakty z posługi bp. Kaczmarka z czasów niemieckiej okupacji: przyjęcie do domu biskupiego wypędzonych z seminariów kleryków, 244 księży z Generalnej Guberni ulokowanych w diecezji kieleckiej, 86 alumnów przyjętych z innych seminariów, zaprzysiężenie biskupa w Chrześcijańskiej Unii Oporu, skierowanie do pracy 100 kapelanów dla AK i NSZ. Bp Ryczan nakreślił także czasy powojennej Polski, gdy diecezja kielecka „stała się poligonem walki z Kościołem”, okoliczności aresztowania bp. Czesława wraz z 20 księżmi i grupą sióstr, „dni prokuratorskich przesłuchań i oszczerstw”.

W większości zaprezentowanych referatów bp Kaczmarek został pokazany od strony jego znaczących zasług dla diecezji w zakresie m.in. organizowania akcji dobroczynnych, struktur Caritas, sieci parafii i szkolnictwa katolickiego.

Trzy rocznice

Wystąpienie ks. prof. Jana Śledzianowskiego oscylowało wokół trzech rocznic bp. Kaczmarka. Ksiądz Profesor przedstawił m.in. drogę do kapłaństwa i zainteresowania społeczne przyszłego biskupa oraz kulisy i przebieg procesu. Ks. prof. Śledzianowski w rozmowie z „Niedzielą” podkreśla, że wciąż istnieje zainteresowanie tą tragiczną postacią, dlatego m.in. zostanie wkrótce wznowiona publikacja z 2002 r. pt. „Ksiądz Czesław Kaczmarek – biskup kielecki 1895-1963”. – Pochodzimy z tej samej diecezji – z płockiej, bp Kaczmarek udzielał mi święceń. Jako młody ksiądz otrzymywałem wiele pytań na temat tej postaci, w tym także od księży z diecezji płockiej i rozpocząłem badania na ten temat – wyjaśnia ks. prof. Śledzianowski.

Nowe parafie

Dyrektor Archiwum Diecezjalnego – ks. dr Andrzej Kwaśniewski omówił powołanie przez bp. Kaczmarka aż 16 nowych parafii, co działo się szczególnie na początku i pod koniec posługi, gdyż okres więzienia i procesu zabrał wiele twórczych lat pasterzowi kieleckiemu. Parafie bp Kaczmarek uważał za „szkołę chrześcijańskiej miłości” i temu zagadnieniu poświęcił list pasterski. – Akta parafii utworzonych przez bp. Kaczmarka posiadają niemal kompletną dokumentację – mówił ks. dr Kwaśniewski. Szczególną uwagę poświęcił parafiom założonym tuż przed wojną (1938 r. – Klucze, Mostek, Bukowno) oraz wydzielonym w 1939 r. z parafii katedralnej w Kielcach: na Baranówku, na Karczówce, Niepokalanego Seca NMP, a wkrótce w niedalekich Kostomłotach.

Animator oświaty

– Już jako młody chłopak interesował się wychowaniem młodzieży, miał powołanie nauczycielskie – mówiła nazaretanka s. dr Danuta Kozieł. W swoim wystąpieniu przedstawiła działalność biskupa – animatora oświaty, przypominając m.in. sprowadzenie przez niego nazaretanek do Kielc celem postawienia na jak najlepszym poziomie oświaty w duchu chrześcijańskim, troskę o tajne komplety podczas wojny, obronę oświaty przez świeckością i słynne powiedzenie biskupa: „Ani jedno dziecko katolickie bez nauki religii”. Zwróciła również uwagę na zaangażowanie Biskupa w Związek Młodzieży Katolickiej i tworzenie struktur Akcji Katolickiej, a także fascynację postacią św. Andrzeja Boboli.

Dobroczynność

Dr hab. Jerzy Gapys z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, specjalizujący się w badaniach nad duchowieństwem polskich diecezji, zaprezentował dobroczynne akcje duchowieństwa, realizowane w czasach bp. Kaczmarka pod kierunkiem ordynariusza diecezji. Za „ogromny sukces” uznał zachowanie struktur Caritas podczas II wojny światowej i późniejsze włączanie księży w działalność Rady Głównej Opiekuńczej. Dzięki wysiłkom bp. Kaczmarka podczas okupacji niemieckiej działało aż 37 oddziałów parafialnych Caritas, co diecezji kieleckiej dawało czołowe miejsce w Polsce w tym zakresie, porównywalne z diecezją tarnowską i krakowską. – 216 tys. zł zebrane dzięki celowym tacom stanowiło fenomenalne zaplecze dla RGO – mówił dr Jerzy Gapys. Podkreślał także, że działalność charytatywna była zlecana księżom przez biskupa specjalnymi okólnikami, realizowana w „sposób przemyślany i skoordynowany z Episkopatem”.

Kulisy procesu

Dr Tomasz Domański z kieleckiej Delegatury IPN przypominał kulisy procesu bp. Kaczmarka w świetle materiałów Urzędu Bezpieczeństwa, zwracając m.in. uwagę na wewnętrzną cenzurę raportów, aby do władzy nie docierały z urzędów powiatowych zbyt krytyczne materiały. Przedstawił także otoczkę prasową i pracę agitatorów na rzecz szkalowania bp. Kaczmarka.

W konferencji uczestniczyli m.in.: bp Kazimierz Gurda, profesorowie seminarium kieleckiego, środowiska akademickie, delegacje muzeów, politycy PiS, członkowie NSZZ „Solidarność”, ruchy katolickie, młodzież ze szkoły sióstr nazaretanek, siostry zakonne, klerycy. Organizatorem konferencji w Wyższym Seminarium Duchownym 23 października była Akcja Katolicka Diecezji Kieleckiej.

* * *

Bp Czesław Kaczmarek

ur. 16 kwietnia 1895 r., zm. 26 sierpnia 1963, był biskupem kieleckim w l.1938-1963.
Po zakończeniu II wojny światowej i dojściu do władzy komunistów był obiektem zakrojonych na szeroką skalę prześladowań, m.in. za krytykę współpracujących z aparatem ówczesnej władzy tzw. księży patriotów, za starania o zwrot mienia kościelnego, działalność charytatywną oraz oświatową. Biskupa władze PRL obarczały m.in. współodpowiedzialnością za pogrom 4 lipca 1946 i za przypisywaną mu kolaborację z Niemcami (bp Kaczmarek powołał specjalną, niezależną od komunistycznego rządu komisję. Raport z jej prac, poddający w wątpliwość oficjalną wersję wydarzeń, został przekazany ambasadorowi USA w Polsce).
Aresztowany 20 stycznia1951 r. pod zarzutem „szpiegostwa na rzecz USA i Watykanu”, jako „organizator antypaństwowego ośrodka”, mającego na celu obalenie istniejącego ustroju, bp Kaczmarek został całkowicie izolowany, a UB próbowała wymusić zeznania poprzez wyrafinowane metody znęcania się psychicznego i fizycznego. Biskup, odurzany środkami psychotropowymi, uległ presji. Po sfingowanym procesie pokazowym w 1953 r., bp Kaczmarek został skazany na 12 lat więzienia przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie. Po przewrocie październikowym śledztwo umorzono w 1957 r.
Biskup, sterany więzieniem, powrócił do diecezji w 1956. Zmarł w szpitalu w Lublinie w 1963 r. Został pochowany w krypcie bazyliki katedralnej w Kielcach. Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w 1990 r. przeprowadził pełną rehabilitację bp. Kaczmarka. W 1991 r. jego imieniem nazwano w Kielcach jedną z ulic, zaś staraniem KIK zbudowano pomnik Biskupa przy kieleckiej katedrze.
A.D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Uczestnicy Rejsu Niepodległości już w Panamie

2019-01-22 21:17

pb (KAI Panama) / Panama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości są już w Panamie. Na 34. Światowe Dni Młodzieży przybyły osoby, które właśnie przypłynęły tam na żaglowcu „Dar Młodzieży”, jak również te, które wcześniej uczestniczyły w poszczególnych etapach podróży. – Panama jest piękna! – mówią w rozmowie z KAI.

Krzysztof Tadej

„Dar Młodzieży” pozostanie w stolicy Panamy do 28 stycznia. Cumuje w porcie Balboa, znajdującym się w pobliżu wejścia do Kanału Panamskiego od strony Oceanu Spokojnego. Uczestnicy rejsu zaprosili na pokład żaglowca papieża Franciszka, który będzie przebywał z wizytą w Panamie w dniach 23-27 stycznia.

- Chcemy być młodymi ambasadorami Polski – powiedziała KAI Dominika Hoft ze Środy Wielkopolskiej. Dodała, że już sam fakt udziału w Rejsie Niepodległości był wielkim zaszczytem, bo „mogliśmy w różnych portach świata mówić o Polsce, o tym, jaka jest piękna”. - Chcemy się tym podzielić także tutaj, w Panamie. To w końcu u nas dwa i pół roku temu odbyły się poprzednie Światowe Dni Młodzieży. Jest to dla nas fajne podsumowanie tego czasu i wykorzystamy to w stu procentach – podkreśliła Dominika, która na koszulce miała napis: „Bądź spokojny, Bóg czuwa i wie, co robi”.

- Ludzie w różnych krajach nas rozpoznawali i pytali o Polskę – zaznaczyła Anna Konopka z Krakowa. Rejs Niepodległości nazwała niesamowitą inicjatywą, dzięki której świętowała niepodległość „całym ciałem i duchem”.

Przyznała, że pierwszy raz miała okazję być na statku i poczuła na własnej skórze trudy z tym związane, które ją jednak umocniły.

Wyjaśniła, że rejs był podzielony na dziewięć odcinków i poszczególne grupy uczestników uczestniczyły w jednym z nich. Ale zwieńczeniem całego rejsu są Światowe Dni Młodzieży, dlatego do Panamy przylecieli wszyscy, którzy płynęli w Rejsie Niepodległości.

- Kiedy w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież ogłosił, że kolejne odbędą się w Panamie, to zamarzyłam, że chcę tam być, choć wydawało się to czymś dla mnie niemożliwym – zwierza się Agnieszka Szymczyk z Kielc. - Ale kiedy poszłam na studia, zobaczyłam ogłoszenie o konkursie na udział w Rejsie Niepodległości, którego kulminacją miał być właśnie pobyt na ŚDM w Panamie. Zgłosiłam się, choć z żeglowaniem nie miałam nigdy żadnej styczności. Mieszkam w województwie świętokrzyskim, więc nigdy nie sądziłam, że będę marynarzem, że będę wchodziła na reję, że będę myła pokłady i że poznam tylu niesamowitych ludzi. To niezwykłe doświadczenie i przygoda. Po dwóch i pół roku przyleciałam do Panamy ze znajomymi z Rejsu Niepodległości i mam zaszczyt uczestniczyć w tych wydarzeniach – opowiada Agnieszka.

Pytana, co trzeba było zrobić, żeby wygrać konkurs na udział w rejsie, tłumaczy, że składał się on z dwóch etapów. - Pierwszym było dodanie na Facebooku zdjęcia, które przedstawiało naszą małą ojczyznę, miejsce, do którego jesteśmy przywiązani, i zbieranie lajków od znajomych. Kto przeszedł do drugiego etapu, uczestniczył w Warszawie w konkursie wiedzy z zakresu Biblii, żeglugi i historii Polski. Po drugim etapie zostali wyłonieni zwycięzcy – wyjaśniła Szymczyk.

„Dar Młodzieży” wyruszył z Gdyni 20 maja 2018 r. W czasie całego rejsu przez jego pokład przewinie się niemal 1000 uczestników. Przybili lub jeszcze przybiją w sumie do 22 portów w 18 państwach świata na czterech kontynentach. Do Gdyni żaglowiec wróci 28 marca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem